Uderzenie w ukraińskie elektrownie. "Największe w historii"
Ukraińska spółka energetyczna Centrenergo poinformowała w sobotę, że wszystkie jej elektrownie zostały wyłączone po "największym w historii ataku" Rosji na obiekty energetyczne w Ukrainie. Uszkodzone zostały także obiekty energetyczne innych spółek oraz linie przesyłowe. Wieczorem minister energetyki poinformowała, że udało się "ustabilizować system". Prąd już płynie, będzie jednak dostępny zgodnie z określonym harmonogramem dostaw.
W nocy z 7 na 8 listopada Rosja przeprowadziła potężny atak na ukraińskie elektrownie. Wiele elektrowni i linii przesyłowych zostało uszkodzonych. Największe straty odnotowano w spółce Centrenergo, która eksploatuje dwie elektrownie cieplne: Trypilską w obwodzie kijowskim, zaopatrującą w prąd m.in. stolicę kraju i Zmijiwską w obwodzie charkowskim. Po rosyjskim ataku obie elektrownie całkowicie wstrzymały produkcję energii.
Strona ukraińska podała, że to "największy atak w historii".
Siły Powietrzne Ukrainy zestrzeliły 406 z 458 dronów, w tym drony szturmowe typu Szahed, wystrzelonych przez Rosję w nocy, poinformowały Siły Powietrzne. Rosja wystrzeliła również 45 pocisków manewrujących i balistycznych, z których dziewięć zostało zestrzelonych, podano w oświadczeniu .
Hołownia się pożegnał. "Chcę prosić, żebyście trzymali za mnie kciuki"
Co było celem ataku?
- Wykorzystano niezliczoną ilość rakiet i dronów uderzających w te same obiekty - podano w oświadczeniu firmy Centrenergo. Firma zarządza elektrowniami, które zostały już wcześniej odbudowane po atakach z 2024 roku.
Odcięcie zasilania wpłynęło na wiele regionów, w tym na stolicę. Prądu zabrakło m.in. w Kijowie.
Wieczorem minister energetyki Swietłana Grinczuk poinformowała, że udało się "nieco ustabilizować system i przejść na godzinowe harmonogramy przerw w dostawach prądu, dzięki czemu odbiorcy łatwiej będą mogli zaplanować swoje działania w przypadku przerw w jego dostawie".
- Najtrudniejsza sytuacja panowała w obwodach charkowskim, połtawskim, donieckim, a także sumskim i czernihowskim, ponieważ wieczorem ponownie doszło tam do ataków, uszkodzone zostały niektóre linie sieciowe, co uniemożliwiło przesył wystarczającej ilości energii elektrycznej, a także wystąpiły przepięcia. Teraz widać już pewne sukcesy – zapewniła Grinczuk.
- Nie ma jeszcze sytuacji krytycznej. Pracujemy nad pozyskaniem dodatkowego importu, aby czuć się stabilniej w sezonie grzewczym. Nasi partnerzy międzynarodowi bardzo nas wspierają - stwierdziła minister.
Źródło: RBC.ua/Kyiv Independent, pravda.com.ua