Tusk ostrzega ws. programu SAFE. "Niech nikomu nie przyjdzie do głowy"
- Niech nikomu w Polsce nie przyjdzie ta myśl do głowy, żeby zablokować program SAFE, bo będzie to oznaczało uderzenie w samo serce naszych programów polskiego bezpieczeństwa - oświadczył w czwartek premier Donald Tusk. Wątpliwości ws. programu SAFE zgłaszają posłowie PiS i prezydent Karol Nawrocki.
W poniedziałek Sejm zatwierdził ustawę dotyczącą wdrożenia programu SAFE, który przewiduje wsparcie rzędu 150 mld euro dla zakupów europejskiego sprzętu wojskowego. Polska, główny beneficjent, ma otrzymać ponad 43,7 mld euro. Jednakże PiS i Konfederacja zagłosowały przeciw. Obecnie ustawa jest procedowana w Senacie. Zgłoszono serię poprawek.
Podczas czwartkowej konferencji prasowej na poligonie w Zielonce Tusk zauważył, że nazwa programu oznacza w języku angielskim "bezpieczny". - To nie jest tylko gra słów (...). Więc nasz gorący apel: niech nikomu w Polsce nie przyjdzie ta myśl do głowy, żeby zablokować program SAFE, bo będzie to oznaczało uderzenie w samo serce naszych programów polskiego bezpieczeństwa - oświadczył premier.
Podkreślił, że w kwestiach dotyczących programu SAFE nie ma miejsca na politykę czy konflikty. - Tu chodzi naprawdę o polskie bezpieczeństwo, o wielkie przyspieszenie polskiej produkcji zbrojeniowej, polskiej myśli technicznej, a w konsekwencji chodzi właśnie o bezpieczne terytorium, bezpieczną granicę, bezpiecznych polskich obywateli - powiedział Tusk.
- Ten apel niech dotrze do wszystkich, którzy mają coś w tej sprawie do zrobienia i do powiedzenia, by nie marnować ani chwili w sprawach bezpieczeństwa - dodał szef polskiego rządu.
Program SAFE. PiS i prezydent mają wątpliwości
W sumie posłowie z partii Jarosława Kaczyńskiego zgłosili 13 poprawek. Poniżej opisujemy, jakie wątpliwości mają głównie posłowie PiS oraz prezydent Karol Nawrocki.
1. Kwestia przejrzystości i obawy o nacisk polityczny
Główne zastrzeżenia ze strony PiS i Pałacu Prezydenckiego dotyczą przede wszystkim kwestii przejrzystości wydawania środków z SAFE, a także obaw, że unijny program może zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę. Według polityków opozycji w ten sposób został już wykorzystany fundusz KPO i związane z nim tzw. kamienie milowe.
Według PiS powinno się wprowadzić zasadę składania Sejmowi przez rząd sprawozdań dotyczących wykorzystywania środków z SAFE.
Z kolei poseł sprawozdawca poprawek Andrzej Śliwka (PiS) domagał się wprowadzenia zapisu "uniemożliwiającego prowadzenie arbitralnej polityki warunkowości przez Komisję Europejską".
2. Gwarancja dla polskiego przemysłu zbrojeniowego
PiS chciał, aby projekt zapewniał, że środki z SAFE w 89 proc. trafią do polskiego przemysłu zbrojeniowego, a także, by wdrażany program opierał się wyłącznie na opracowywanym raz na kilka lat Programie Rozwoju Sił Zbrojnych.
Strona rządowa argumentowała jednak, że gdyby projekt opierał się wyłącznie na tym dokumencie, trzeba by zrezygnować np. z programu antydronowego San, który wynika z pilnej potrzeby operacyjnej.
3. Ochrona środków Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych
Kolejną proponowaną przez PiS zmianą w projekcie było wprowadzenie zapisów gwarantujących, że środki z unijnego programu nie będą konsumowały środków znajdujących się w Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych, z którego obecnie finansuje się wiele polskich kontraktów zbrojeniowych.
"Pożyczki z SAFE nie są dodatkowymi środkami na obronność. Mają zastąpić część już istniejących funduszy. Wejście w ten program w takim kształcie to wieloletnie finansowe uzależnienie się od katalogu produktów, który został wskazany przez Komisję Europejską. To tak naprawdę uniemożliwienie prawidłowego rozwoju Sił Zbrojnych RP" - stwierdził we wpisie na platformie X prezes PiS Jarosław Kaczyński. Dodał, że to "de facto sztantaż polityczny".
4. Jawność listy projektów
Zarówno politycy PiS, jak i Pałac Prezydencki domagali się również, by lista projektów, które rząd zamierza sfinansować z SAFE, stała się jawna.
W odpowiedzi wiceminister obrony Cezary Tomczyk zapowiedział w czwartek w Sejmie, że lista zostanie przekazana opinii publicznej po wcześniejszym uzgodnieniu z wojskiem i Biurem Bezpieczeństwa Narodowego.
5. Warunki udzielenia pożyczki i jej spłaty
Pałacowi Prezydenckiemu nie podobają się warunki udzielenia pożyczki, a także jej spłaty w ramach SAFE. W szczególności "ewentualne wstrzymanie wypłaty części środków w przypadku, gdy Komisja Europejska uzna arbitralnie, że wstrzymanie środków powinno nastąpić na przykład z powodu zmiany sytuacji politycznej w Polsce".
Według rzecznika prezydenta Rafała Leśkiewicza, drugim elementem, który wzbudził "szczególne zainteresowanie" prezydenta, to obszar "transparentności i skuteczności mechanizmów antykorupcyjnych".
Trzecim elementem - jak wskazał Leśkiewicz - są "zdolności polskich Sił Zbrojnych, a także polskiego przemysłu do realizacji tak ogromnego programu".
6. Realizacja programu amunicyjnego przez prywatną spółkę Polska Amunicja
Kością niezgody jest również kwestia programu amunicyjnego, realizowanego w ramach SAFE. Jak ujawniła Wirtualna Polska, jednym z beneficjentów programu ma być spółka Polska Amunicja i to do niej ma trafić najwięcej pieniędzy z SAFE przeznaczonych na ten cel.
"Tyle że dziś to spółka prywatna, na czele której stoi Paweł Poncyljusz. To były polityk - pierwotnie AWS, potem PiS, a ostatnio KO. Był posłem Koalicji Obywatelskiej w poprzedniej kadencji, ale w 2023 r. nie udało mu się zdobyć mandatu" - informowaliśmy w czwartek.
Zarówno ze strony Pałacu Prezydenckiego, jak i wśród polityków PiS pojawiły się sugestie o wskazaniu politycznym w kwestii potencjalnego kontraktu z SAFE.
"Ujawniona wczoraj przez media informacja, że największa ilość środków z SAFE trafi do sprywatyzowanej przez rządzących spółki, na której czele stoi były poseł PO, nie pozostanie bez naszej reakcji" - napisał w piątek na X Mariusz Błaszczak, szef klubu parlamentarnego PiS i był minister obrony.