"Trump uważa się za geniusza, a po prostu się przeliczył". Wojna z Iranem wpłynie na przyszłość Ukrainy
Gościem Pawła Pawłowskiego w programie "Żeby Wiedzieć" był Mateusz Lachowski, korespondent wojenny i dziennikarz współpracujący z Wirtualną Polską. Głównym tematem rozmowy była eskalacja wojny USA z Iranem oraz katastrofalne skutki tego konfliktu dla walczącej Ukrainy. Dziennikarz nie pozostawia złudzeń: globalny kryzys lada moment uderzy w Europę, a amerykańskie uwikłanie w Zatoce Perskiej to prezent dla Władimira Putina.
Najważniejsze tematy rozmowy:
- Zdaniem Mateusza Lachowskiego, prezydent USA Donald Trump drastycznie przeliczył się w ocenie irańskich sił, spodziewając się błyskawicznego zwycięstwa.
- Korespondent ostrzega, że wojna z Iranem to dramat precyzyjnie wykorzystywany przez Rosję, która zyskuje miliardy dolarów na rosnących cenach ropy.
- Według dziennikarza, Stany Zjednoczone w zaledwie kilka tygodni zużyły na Bliskim Wschodzie arsenał rakiet, którego desperacko brakuje teraz walczącej Ukrainie.
- Lachowski uważa, że polskie wojsko jest dramatycznie nieprzygotowane na zmasowane ataki tanich dronów, ignorując kluczowe lekcje z frontu wschodniego.
Trump w pułapce bez wyjścia
Amerykańska interwencja zbrojna w Iranie i zabójstwo większości liderów tego kraju nie przyniosła oczekiwanego przez Waszyngton szybkiego triumfu. – W mojej opinii, prostego dziennikarza z Polski, Donald Trump, który uważa się chyba za geniusza, się po prostu przeliczył – ocenił Mateusz Lachowski podczas rozmowy w programie "Żeby Wiedzieć" Wirtualnej Polski.
Dziennikarz wskazywał, że państwa europejskie nie mają potencjału, by militarnie asekurować błędne decyzje Białego Domu. – Stany Zjednoczone mają olbrzymie możliwości i Europa po nich nie posprząta – argumentował gość programu, odnosząc się do medialnych doniesień o odmowach wielu państw na prośbę prezydenta USA o interwencję w Cieśninie Ormuz. Zapytany o determinację Teheranu, dodał, że "Iran wysyła sygnał, że jest gotowy na wszystko, gotowy na wszelkie straty".
Dramat Ukrainy i triumf Kremla
Odpowiadając na pytania Pawła Pawłowskiego i widzów, korespondent nakreślił niezwykle ponury obraz tego, jak bliskowschodni teatr działań wpływa na sytuację w Ukrainie. Według niego Amerykanie masowo zużywają obecnie pociski, które mogłyby chronić ukraińskie miasta. – Zużyto więcej na Bliskim Wschodzie, niż oni [Ukraińcy] zużyli od początku wojny – alarmował Lachowski.
– Już wcześniej, odkąd Donald Trump został prezydentem, Ukraina nie była priorytetem Stanów Zjednoczonych. A teraz jeszcze dochodzi kwestia tego, że Bliski Wschód jest priorytetem – podkreślał dziennikarz. Zauważył jednocześnie, że chaos na świecie idealnie służy jednemu mocarstwu. – Na tej wojnie naprawdę przede wszystkim w mojej opinii korzystają Rosjanie – podsumował.
Polska ślepa na zagrożenie z nieba?
Mateusz Lachowski krytykował przygotowanie polskich sił zbrojnych do ewentualnego konfliktu. Według niego, nie wyciągnięto wystarczających wniosków z czteroletniej już wojny w Ukrainie. Pytany o polską gotowość na masowe uderzenia dronów, gość nie szczędził gorzkich słów. – My w ogóle nie mamy tego wdrożonego w taki sposób, jak powinniśmy. Nie wyciągnęliśmy wniosków przez te cztery lata – ostrzegał ekspert.
– Drona za 30 tysięcy dolarów nie zestrzeliwuje się rakietą za milion dolarów, bo się w końcu skończy ta rakieta szybciej niż te drony – punktował Lachowski, dodając z niesmakiem, że na papierze posiadamy ambitne plany, podobnie jak w 1939 roku, ale brakuje nam systemów operacyjnych tu i teraz.
Zobacz, o czym jeszcze rozmawiamy:
- Dlaczego Netanjahu wywołał tę wojnę? Osobiste motywacje premiera Izraela, który według eksperta ucieka do przodu przed krajowymi rozliczeniami.
- Kulisy rozmów na linii Trump-Putin. Szokujące doniesienia o pracy amerykańskich i rosyjskich zespołów doradczych. Czy z Moskwy znikną sankcje?
- Półtora biliona rubli zniknęło z banków. Co takiego szykuje Kreml i dlaczego Władimir Putin odcina Rosjan od komunikatora Telegram?
- Narkomani i potęga w jednym okopie. Cała prawda o tym, jak dziś wygląda i kogo posyła na front zmodernizowana armia rosyjska.
- Zielone ludziki w Estonii? Poważne zagrożenie dla państw bałtyckich i koncepcja zbrodniczej "Narewskiej Republiki Ludowej".
Powyższy tekst to jedynie skrót rozmowy – obejrzyj nagranie, by poznać pełny kontekst i wszystkie argumenty gościa.