Trump opowiada anegdotę, jak wybrał nazwę ataku na Iran
Dali mi jakieś 20 nazw. Prawie przy tym zasnąłem, żadna mi się nie podobała. I wtedy zobaczyłem: Epic Fury - tak Donald Trump opisuje sposób wyboru nazwy ataku na Iran. - Najważniejsze, że musimy to wygrać, wygrać szybko - powiedział w środę.
Donald Trump znany jest z tego, że do polityki zagranicznej i operacji wojskowych podchodzi z instynktem showmana i specjalisty od marketingu. Podczas środowego wystąpienia w Kentucky prezydent USA w charakterystyczny dla siebie sposób opisał proces decyzyjny dotyczący nazewnictwa działań militarnych przeciwko Iranowi.
Według relacji Trumpa, wojskowi planiści przedstawili mu długą listę opcji, które jednak nie zrobiły na nim wrażenia. Zaczął jednak od pytania, czy to dobra nazwa. Stwierdził, że będzie dobra, ale tylko jeśli się wygra.
- Dali mi listę nazw. "Proszę pana, niech pan wybierze nazwę, która się panu podoba!'. Nazwę czego? Nazwę ataku na Iran, proszę pana. Dali mi jakieś 20 nazw. Prawie przy tym zasnąłem, żadna mi się nie podobała. I wtedy zobaczyłem: Epic Fury (Epicka Furia). Powiedziałem: "ta nazwa mi się podoba" - relacjonował Trump.
Trump o atakach na Iran. Ile jeszcze potrwają?
Prezydent Trump stwierdził też w środę, że "większość ludzi mówi", że USA już "wygrały" wojnę z Iranem. - Jest tylko pytanie: kiedy? Kiedy się zatrzymamy? - kontynuował. Jednocześnie zasugerował, że operacja będzie trwała jeszcze przez jakiś czas. - Najważniejsze, że musimy to wygrać, wygrać szybko - dodał.
Zdaniem amerykańskiego prezydenta USA mogłyby przeprowadzić takie ataki na niektóre cele w Teheranie, wskutek czego Iran praktycznie "nie mógłby odbudować się jako kraj". - Ale nie chcemy tego robić - zapewnił.
- Możemy zniszczyć ich moc wytwórczą energii elektrycznej w ciągu jednej godziny. Odbudowanie tego zajęłoby im 25 lat - zagroził prezydent. - Nie mają marynarki wojennej, nie mają sił powietrznych, nie mają obrony powietrznej (...) Nie mają systemów kontroli - podkreślił prezydent Trump.
Źródło: X, PAP