Trump chce przejąć Grenlandię. Jego rodacy tego nie popierają
Starania prezydenta USA Donalda Trumpa o przejęcie Grenlandii popiera 17 proc. Amerykanów - wynika z opublikowanego w środę sondażu agencji Reutera i firmy Ipsos. W badaniu, które przeprowadzono w poniedziałek i wtorek, 47 proc. badanych sprzeciwiło się realizacji zapowiedzi Trumpa.
Najważniejsze informacje:
- 17 proc. badanych popiera przejęcie Grenlandii przez USA, 47 proc. jest przeciw; ok. 20 proc. nie słyszało o tym pomyśle.
- Tylko 4 proc. Amerykanów dopuszcza użycie siły militarnej; ok. 71 proc. ocenia to negatywnie, 66 proc. widzi ryzyko dla relacji w NATO.
- W Białym Domu zaplanowano rozmowy z ministrami spraw zagranicznych Danii i Grenlandii; premier Grenlandii wskazał preferencję pozostania w Królestwie Danii.
W środę opublikowano wyniki badania Reuters/Ipsos: jedynie 17 proc. Amerykanów popiera przejęcie Grenlandii przez USA, a 47 proc. jest temu przeciwnych. 36 proc. badanych nie ma zdania w tej kwestii. Ok. 20 proc. ankietowanych przyznało, że nie słyszało o tej propozycji. To odpowiedź na ostatnie deklaracje prezydenta USA Donalda Trumpa o potrzebie pozyskania wyspy dla bezpieczeństwa Stanów Zjednoczonych.
Czy przejęcie Grenlandii zaszkodzi relacjom w NATO?
Reuters podkreślił też, że z badania wynika, iż zaledwie 4 proc. respondentów uznało "za dobry pomysł" użycie siły militarnej przez Stany Zjednoczone w celu przejęcia Grenlandii, podczas gdy ok. 71 proc. oceniło takie rozwiązanie negatywnie.
Około 66 proc. respondentów wyraziło natomiast obawy, że starania USA o zajęcie Grenlandii zaszkodzą relacjom w ramach NATO i stosunkom Waszyngtonu z europejskimi sojusznikami.
W badaniu, które przeprowadzono online w całych Stanach Zjednoczonych na reprezentatywnej próbie 1217 dorosłych Amerykanów, zapytano też o groźby prezydenta USA pod adresem Iranu. W tym wypadku 33 proc. respondentów wyraziło poparcie dla sposobu postępowania Trumpa, a 43 proc. oceniło je negatywnie.
Reuters podkreślił, że w stosunku do podobnego badania sprzed roku na stałym poziomie pozostaje liczba respondentów, którzy opowiadają się za "użyciem przez USA siły militarnej, by zdobyć nowe terytoria, jak Grenlandia czy Kanał Panamski". W badaniu ze stycznia 2025 r. z takim stanowiskiem zgodziło się 9 proc. badanych, a w tegorocznym - 10 procent.
Co na to Kopenhaga i Nuuk?
Wiceprezydent USA J.D. Vance i sekretarz stanu Marco Rubio spotkali się w środę w Białym Domu z ministrami spraw zagranicznych Danii i Grenlandii, Larsem Lokke Rasmussenem i Vivian Motzfeldt. We wtorek premier Grenlandii Jens-Frederik Nielsen oświadczył, że gdyby mieszkańcy wyspy mieli wybierać między Stanami Zjednoczonymi a Danią, to woleliby być częścią Królestwa Danii.
W ostatnich tygodniach prezydent USA zintensyfikował deklaracje o potrzebie przejęcia Grenlandii przez Stany Zjednoczone. Podkreślał m.in., że przejęcie wyspy przyczyni się do poprawy bezpieczeństwa zarówno USA, jak i samej Grenlandii, któremu - według Trumpa - mogą w bliskiej przyszłości zagrozić Rosja i Chiny.
Urzędnicy Białego Domu omawiali różne plany przejęcia Grenlandii pod kontrolę USA, w tym użycie siły militarnej lub wypłacenie Grenlandczykom jednorazowo odszkodowań w ramach próby przekonania ich do secesji od Danii.