Koniec rozmów ws. Grenlandii. "Różnica zdań jest bardzo poważna"
- Różnica zdań między nami jest bardzo poważna - powiedział szef duńskiej dyplomacji po spotkaniu z amerykańską delegacją, które dotyczyło Grenlandii. Lars Lokke Rasmussen przekazał, że strony zgodziły się na powołanie specjalnej grupy roboczej ws. wyspy.
- Spotkanie odbyło się w bardzo konstruktywnej atmosferze. Mieliśmy okazję zakwestionować narrację przedstawioną przez prezydenta USA. To było konieczne - powiedział Lokke.
Chociaż Stany Zjednoczone, Dania i Grenlandia nie doszły do porozumienia w sprawie tego, co powinno się stać, duński minister wyraził zadowolenie, że odbyły się rozmowy na wysokim szczeblu.
- Wciąż mamy zasadniczą różnicę zdań, ale zgadzamy się, że się nie zgadzamy - zaznaczył szeg duńskiej dyplomacji.
Grupa robocza ws. Grenlandii
Duńsko-grenlandzka delegacja poinformowała także o kontkretnych decyzjach, które podjęto na spotkaniu. Te odnoszą się m.in. do powołania specjalnej grupy roboczej.
- Powołamy grupę roboczą wysokiego szczebla, która zbada, czy możliwe jest znalezienie wspólnego rozwiązania – powiedział minister spraw zagranicznych Danii.
Lokke nie chciał wdawać się jednak w szczegóły omawiane na spotkaniu.
Szef duńskiej dyplomacji odniósł się także do zagrożenia ze strony Chin. - Od ponad dekady nie mieliśmy chińskich okrętów wojennych na Grenlandii - zapewnił.
- Jesteśmy przyjaciółmi i sojusznikami. Łączy nas wspólna historia. W naszym wspólnym interesie leży znalezienie rozwiązania. Mamy pracę do wykonania w przyszłości. Najważniejsze jest, abyśmy znormalizowali dobre relacje, które mieliśmy wcześniej - powiedziała natomiast minister spraw zagranicznych Grenlandii Vivian Motzfeldt.
Chociaż nasze poglądy na tę sytuację są różne, podzielamy długoterminowe obawy i chcemy ściśle współpracować ze Stanami Zjednoczonymi. Musi się to jednak odbywać z szacunkiem - dodał Lokke Rasmussen, podkreślając przy tym, że Kopenhaga uważa się za "najbliższego sojusznika USA".