Rzeź na ulicach Iranu. Wstrząsające dane o liczbie zabitych
Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka donosi, że liczba ofiar śmiertelnych protestów w Iranie wzrosła do 116 osób. Manifestacje, trwające od dwóch tygodni, obejmują ponad 185 miast w całym kraju. Tymczasem niezależna stacja Iran International donosi o co najmniej 2 tys. osób zabitych.
Najważniejsze informacje:
- Jest co najmniej 116 ofiar śmiertelnych, w tym siedem osób poniżej 18 lat. Niezależne źródła podają informacje o nawet 2 tys. zabitych.
- Aresztowanych zostało 2638 protestujących.
- Protesty odbywają się w 185 miastach
Jakie są najnowsze dane o ofiarach?
Agencja Informacyjna Aktywistów Praw Człowieka poinformowała, że liczba ofiar śmiertelnych antyrządowych protestów w Iranie wzrosła do 116 osób. Wśród ofiar znajduje się 7 osób poniżej 18. roku życia oraz 37 członków sił reżimowych.
Jak podkreśliła HRANA, większość ofiar zginęła od strzałów z broni palnej lub broni pneumatycznej, głównie z bliskiej odległości.
Rośnie liczba aresztowanych
Liczba aresztowanych od początku protestów sięgnęła 2638 osób, a tylko w sobotę zatrzymano 327 demonstrantów. Tożsamość i miejsce przebywania 628 zatrzymanych osób są znane, reszta pozostaje nieznana.
HRANA poinformowała też, że od początku protestów - do soboty włącznie, czyli w ciągu 14 dni - różnego typu demonstracje odbyły się w 574 miejscach w 185 miastach we wszystkich 31 prowincjach kraju.
"Faktyczna liczba zabitych jest trudna do ustalenia ze względu na ograniczenia w dostępie do internetu" - zaznacza HRANA. To wskazuje na wyzwania związane z dokładnym oszacowaniem liczby ofiar i aresztowań w obecnej sytuacji politycznej w kraju.
Niezależne źródła: w 48 godzin zginęło 2 tys. osób
Według niezależnej stacji Iran International, która powołuje się na relacje świadków, według "ostrożnych szacunków" liczba zabitych przekroczyła już 2 tys. osób.
Cytowani przez stację świadkowie, jak donosi PAP, powiedzieli, że w mieście Kahrizak w stołecznej prowincji Teheran widzieli około 400 ciał. Tylko w piątek do jednego ze szpitali w tym mieście przywieziono 44 ciała, a do drugiego - 36.
Źródła ze środowiska medycznego przekazały telewizji Iran International, że podobne sytuacje mają miejsce również w innych miejscowościach oraz placówkach ochrony zdrowia. Przykładowo lekarz z liczącego blisko 700 tys. mieszkańców Rasztu na północy Iranu poinformował, że do jednego z tamtejszych szpitali trafiło co najmniej 70 ciał.
Iran International podkreśliła, że napływające świadectwa pochodzą z wielu różnych regionów kraju, co sugeruje, iż przypadki strzelania do cywilów nie są zjawiskiem ograniczonym wyłącznie do kilku największych miast.
Departament Stanu USA: reżim sprowadził zagraniczne bojówki
Zaniepokojenie sytuacją w Iranie wyraził Departament Stanu USA. W opublikowanym w serwisie X wpisie w języku perskim napisano, że Republika Islamska zatrudniła terrorystów z Hezbollahu i irackie milicje do tłumienia pokojowych protestów.
Jak podaje PAP, Departament Stanu dodał w sobotnim komunikacie, że władze Iranu wydały miliardy dolarów, należące do narodu irańskiego, na to, co określił mianem sił zastępczych terrorystów. Resort dyplomacji wyraził przekonanie, że użycie tych sił przez Iran przeciwko własnym obywatelom byłoby kolejną "poważną zdradą narodu".
Administracja prezydenta Donalda Trumpa ostrzegła Iran w sobotę późnym wieczorem przed wykorzystywaniem zagranicznych bojowników przeciwko demonstrantom. Tymczasem informatorzy stacji Fox News przekazali, że około 850 bojowników Hezbollahu i irackich milicji już działa w Iranie, wzmacniając siły bezpieczeństwa reżimu.