Posłanka odchodzi z Polski 2050. Poinformowała na portalu
Paulina Hennig-Kloska w trakcie konferencji prasowej poinformowała o rozłamie w Polsce 20250. Wcześniej informacje o odejściu z partii potwierdziła Joanna Mucha.
W Polsce 2050 doszło do kolejnego pęknięcia. Joanna Mucha oficjalnie potwierdziła swoje odejście, co pokrywa się z ustaleniami Wirtualnej Polski o środowym rozłamie wewnątrz ugrupowania.
"Podjęłam decyzję o rezygnacji z członkostwa w partii Polska 2050 Szymona Hołowni i w klubie parlamentarnym. Pozostanę posłanką niezależną. Dziękuję moim koleżankom i kolegom z partii za pięć lat wspólnej pracy. Bardzo żałuję, że tak się ona kończy" - napisała Mucha.
Po oświadczeniu Muchy, Paulina Hennig-Kloska w trakcie konferencji prasowej poinformowała o rozłamie w Polsce 2050. - Podjęliśmy decyzję, że chcemy utworzyć klub parlamentarny, w którym odzyskamy przestrzeń do pracy i realizacji naszych postulatów, które składaliśmy w trakcie kampanii w 2023 roku - powiedziała posłanka. Dodała, że klub będzie nazywał się Centrum.
Źródła kryzysu w Polsce 2050
Kryzys w Polsce 2050 ma swoje źródła w wydarzeniach z jesieni 2025 roku, kiedy to rozpoczęto proces zmiany przywództwa. Szymon Hołownia ogłosił wówczas, że nie będzie ubiegał się o reelekcję na stanowisko szefa partii. Wewnętrzne wybory miały wyłonić nowego lidera.
W pierwszej turze głosowania zwyciężyła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, a na drugim miejscu uplasowała się Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie w drugiej turze zostało jednak anulowane. Władze partii oficjalnie tłumaczyły to "błędami w systemie", w efekcie czego kierownictwo objęła Pełczyńska-Nałęcz. Sytuacja ta doprowadziła do podziału partii na dwa obozy: zwolenników nowej przewodniczącej oraz stronników Hennig-Kloski.
Spór przeniósł się na forum parlamentarne i dotyczył kierownictwa klubu. Frakcja "rozłamowców", niezadowolona z rządów Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz, dążyła do odwołania obecnego szefa klubu parlamentarnego, Pawła Śliza. W odpowiedzi na te działania z funkcji wiceszefowej klubu nagle odwołano Aleksandrę Leo.
"Uchwała kagańcowa" zapalnikiem
Zapalnikiem obecnej sytuacji okazała się przeforsowana w połowie lutego 2026 roku przez Radę Krajową "uchwała kagańcowa". Dokument ten zamraża wszelkie zmiany personalne w ugrupowaniu oraz w klubie parlamentarnym do zjazdu krajowego zaplanowanego na 21 marca 2026 roku. Przeciwnicy Pełczyńskiej-Nałęcz uznali to za betonowanie partii, kneblowanie ust i "dyktaturę", co uruchomiło lawinę odejść z ugrupowania.