"To był ciekawy rok". Ekspert punktuje błędy PiS i koalicji
- Był to przede wszystkim ciekawy rok - ocenił w programie "Newsroom" WP prof. Wojciech Rafałowski, socjolog polityki z Uniwersytetu Warszawskiego. Ekspert przypomniał, że 2025 był rokiem wyborów prezydenckich o dużej frekwencji, która jego zdaniem świadczy o tym, że "demokracja w Polsce funkcjonuje i ma się dobrze".
Gość programu "Newsroom" WP ocenił, że po okresie szoku, jakim była przegrana Rafała Trzaskowskiego i wygrana Karola Nawrockiego w wyborach prezydenckich, koalicja nabrała nowego entuzjazmu do działania.
- Odnajduje się w nowym miejscu, ale dzieje się to chyba przede wszystkim z powodu słabości Prawa i Sprawiedliwości, które nie potrafi się odnaleźć w tej sytuacji, mimo ogromnego sukcesu - dodał. Jak wyjaśnił prof. Rafałowski, sukces PiS polegał na tym, że "Jarosław Kaczyński znowu wyciągnął polityka znikąd i uczynił go prezydentem".
Jak jednak przyznał ekspert, mimo tego, że "Kaczyński ma dalej nosa, żeby dobierać kandydatów na prezydenta", tym razem "nie jest w stanie go kontrolować".
- Andrzej Duda nie wybił się na niepodległość. Natomiast Karol Nawrocki robi to w sposób bardzo efektowny, wyrazisty i wydaje się bardziej prezydentem Konfederacji niż prezydentem PiS - ocenił prof. Rafałowski.
Nawrocki jak Kwaśniewski?
Prowadzący program Paweł Pawłowski zwrócił uwagę, że w perspektywie walki o kolejną kadencję Nawrocki będzie jednak musiał utrzymać związki z PiS, bo bez zaplecza politycznego, jakie ma PiS, trudno będzie mu wygrać.
- To prawda, chociaż pamiętamy, jak było w 2000 r. Aleksander Kwaśniewski startował samodzielnie, z poparciem SLD. I wygrał w 2000 r. w pierwszej turze, bo był Aleksandrem Kwaśniewskim, a nie dlatego, że miał poparcie SLD - odparł gość programu.
- Oczywiście Kwaśniewski i Nawrocki są bardzo od siebie różni, ale jest jedno podobieństwo między nimi - pierwsze wybory. Pierwsze wybory Kwaśniewskiego i teraz pierwsze wybory Nawrockiego. Obydwaj politycy traktowani byli przez elektorat i przez siebie samych jako zagrożenie dla establishmentu - zaznaczył ekspert.
- Pamiętajmy, że Kwaśniewski w 1995 r. to był kandydat antyestablishmentowy. Ten, którym straszono, że zniszczy demokrację, że przywróci w Polsce komunizm, że zablokuje wszelkie reformy, że jest jakimś prawie że dzikusem. Nie pasowało to do niego, prawda? Jego sposób wypowiedzi był zawsze bardzo kulturalny, grzeczny i spokojny, więc widać było, że te zarzuty są nietrafne w tym przypadku. Ale oczywiście niewątpliwie był postkomunistą, no więc pewne obawy mogły się pojawiać. Zresztą, jak się ogląda jego przemówienia z tamtego okresu, gdy mówił o tych elitach warszawskich, którego tak bardzo go nie chcą, to wydaje się, że Nawrocki mógłby się podpisać wręcz pod tym przemówieniem, oprócz może wątków, że Kościół nim straszył - dodał prof. Rafałowski.
Przegrana Trzaskowskiego? Ekspert wskazuje błąd koalicji
Gość programu "Newsroom" WP ocenił też, że obecna koalicja, jeszcze przed wyborami prezydenckimi, popełniła zdecydowany błąd.
- Podstawowym błędem tej koalicji, który moim zdaniem doprowadził do porażki Trzaskowskiego, było to, że prezydent Duda nie był bombardowany ustawami. Schemat tej kampanii, tego półtora roku rządów koalicji, powinien być taki: uchwalamy coś, co ma powszechne poparcie, wysyłamy to do prezydenta. Jeżeli przejdzie - ok, możemy się pochwalić: "patrzcie, co zrobiliśmy". Jeżeli prezydent wetuje, to mamy listę: "tak, tego nie dostaniecie, nasi drodzy wyborcy, jeżeli nowym prezydentem będzie człowiek PiS". W ten sposób można zrobić piękną kampanię billboardową, piękną kampanię internetową. Obrazkowe, proste. I to mogłoby zadziałać - uważa prof. Rafałowski.
- Niestety, takich ustaw, tych wet Andrzeja Dudy było bardzo mało, ale nie dlatego, że Andrzej Duda zgodził się na wszystko, co chciał nowy rząd przeprowadzić, tylko dlatego, że tych ustaw przełomowych było po prostu bardzo niewiele - dodał.
Jego zdaniem, wynikało to nie tylko z powodu nieefektywności tworzenia prawa, ale też z powodu niemożności dogadania się w rozmaitych kwestiach w samej koalicji rządzącej.
- No i efekt jest taki, że wyborcy mogli być rozczarowani: nic nie robicie, ten prezydent bez znaczenia, chcemy prezydenta, który będzie was mobilizował, bo jako taki malował się Nawrocki - mówił prof. Rafałowski.
Pytany o złe oceny rządu, stwierdził, że Polacy są "trochę przyzwyczajeni do narzekania na rząd". To jednak nie oznacza, że pozytywnie oceniają opozycję. Oznacza to jego zdaniem, że mimo iż na ten rząd narzekają, to jednak ponownie na niego zagłosują.