Teraz zapłać za dobre serce

Rozmowa z Waldemarem Gronowskim, byłym legnickim właścicielem piekarni, który wpadł w kłopoty, bo oddawał chleb stołówce charytatywnej.

Obraz

• Według inspektorów skarbowych, nie ma dowodów na Pana dobroczynność. A kilka dni temu Wojewódzki Sąd Administracyjny we Wrocławiu nakazał Panu w związku z tym zapłacić 231 tys. zł podatku. Czy spodziewał się Pan takiego werdyktu?

– Nie jestem prawnikiem. Myślałem, że podczas procesu będę mógł przedstawić swoje argumenty. Niestety, sąd rozpatrywał tylko kwestię, czy urzędnicy skarbowi działali zgodnie z prawem. Nie zostałem dopuszczony do głosu. Żałuję, że sąd nie wziął pod uwagę aspektów społecznych tej sprawy.

• Nie zgadza się Pan z tym wyrokiem?

– Oczywiście. Odwołam się do Naczelnego Sądu Administracyjnego. Nie wiem jak tam moja sprawa zostanie rozpatrzona, ale muszę przejść ten tryb postępowania. Będę walczył. Może nawet złożę skargę do Trybunału w Strasburgu.

• Jak się Pan czuje?

– Najpierw czułem wściekłość, ale to przeszło. Uświadomiłem sobie, że to nie ja powinienem się wstydzić, tylko urzędnicy, którzy doprowadzili do skazania mnie. Nadal twierdzę, że nie może być takiej sytuacji, by chleb wyrzucić na śmietnik zamiast podarować go potrzebującym. Ale dzisiaj przepisy są takie a nie inne. Zastanawiam się, ile zdrowia przez te cztery lata straciłem. Na pewno dużo.

• Czy Pana sprawa spowodowała, że inni piekarze boją się oddawać chleb?

– Na pewno w jakiś sposób wpłynęła. Z tego co wiem, boją się fiskusa i nie tak chętnie oddają pieczywo potrzebującym.

• A gdyby miał Pan piekarnię, to nadal postępowałby Pan tak samo?

– Zakład musiałem zamknąć, bo właściciele sklepów nie chcieli kupować mojego chleba. Bali się kontroli urzędników skarbowych. Moje życie runęło w gruzy. Na pewno nie będę już piekarzem. Ale na pewno nigdy bym nie wyrzucił chleba na śmietnik.

• Co Pan teraz robi?

– Po zlikwidowaniu interesu byłem bezrobotnym, na utrzymaniu żony. Szukałem dosyć długo pracy. W końcu wróciłem do swojego pierwszego zawodu. Pracuję jako inspektor techniczny na budowie.

• A jak przyjdzie Panu zapłacić fiskusowi tyle pieniędzy?

– Nigdy tyle nie zarobię. Nawet nie chcę mi się o tym myśleć.

Piekarz kontra skarbówka

Waldemar Gronowski ma 55 lat. Przez kilkanaście lat był właścicielem piekarni przy ul. Jaworzyńskiej. Przed czterema laty otrzymał tytuł Sponsora Roku. Źle to jednak odbiło na jego interesach, bo zainteresowała się nim Izba Skarbowa we Wrocławiu. Inspektorzy uznali, że nie ma dowodów na to, że pieczywo ze zwrotów przekazywał Międzyparafialnej Stołówce Charytatywnej, prowadzonej przez ks. Jana Gacka. Kazali mu zapłacić 45 tys. zł podatku VAT i 200 tys. zł podatku dochodowego. Nagłośniliśmy tę sprawę. Pomoc Gronowskiemu obiecali politycy, ale nic nie wskórali.

Zygmunt Mułek

Wybrane dla Ciebie
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Orban i Fico "agentami Putina"? Ostry komentarz z Monachium
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Wielka Brytania. Podejrzany ws. Epsteina zwolniony za kaucją
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Eksplozja w Mikołajowie. Zełenski: To mógł być zamach
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Atak USA na Morzu Karaibskim. Zginęły trzy osoby
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Zełenski o presji Trumpa na Putina. "Nie jest wystarczająca"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Kulisy rozmów Ukrainy z Rosją. "Unikają historycznego popisywania się"
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Islandia przyspiesza drogę do UE. W tle groźby Trumpa
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów