"Teatr nienawiści" rządu Donalda Tuska. Bocheński twierdzi, że oskarżenia są bezpodstawne
– Myślę, że Zbigniew Ziobro by się zmierzył z wymiarem sprawiedliwości. Pytanie: czy taki w Polsce istnieje? I czy nie istnieje wymiar niesprawiedliwości w przypadku pewnych osób? – mówił europoseł i wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński w programie "Tłit" Wirtualnej Polski. Odniósł się także do słów ministra Żurka, którego wypowiedź nazwał skandaliczną.
Podczas rozmowy w porannym programie Wirtualnej Polski wiceprezes PiS Tobiasz Bocheński wypowiedział się w sprawie Zbigniewa Ziobro. Były minister sprawiedliwości przebywa obecnie poza granicami Polski. Prokuratura postawiła mu 26 zarzutów związanych z niewłaściwościami w zarządzaniu Funduszem Sprawiedliwości. Chodziło m.in. o wykorzystywanie pieniędzy publicznych na cele kampanii wyborczej PiS oraz zakup oprogramowania szpiegowskiego Pegasus, którym inwigilowani byli politycy ówczesnej opozycji.
Bocheński stanowczo odrzucał zarzuty wobec byłego ministra. Tłumaczył też, że Ziobro przebywa obecnie na Węgrzech, ponieważ – jego zdaniem – sądownictwo w Polsce jest upolitycznione. – Nie chce się pojawić w Warszawie, bo uważa, że nie przysługuje mu uczciwy proces – tłumaczył Bocheński. – Zachodzi prawdopodobieństwo wydania wyroku tak jakby pan Żurek chciał – dodał.
Wiceszef PiS przekonywał, że rząd wykorzystuje sprawę Zbigniewa Ziobro do celów politycznych. Bocheński stwierdził, że duża część wyborców rządu jest rozczarowana, ponieważ spełnił "mikroskopijną" ilość obietnic wyborczych i właśnie dlatego premier szuka paliwa politycznego w temacie rozliczeń poprzedniej władzy.
– Jedyne, co spaja obecnie część elektoratu Donalda Tuska, to jest nienawiść do PiS i żądanie rozliczeń. I dlatego Donald Tusk się tym zajmuje. Nie ma za tym nic więcej! Dlatego pojawiają się te spiny o ukrywaniu się i cały ten teatr nienawiści – mówił Bocheński.
Bocheński przekonywał, że o złych intencjach rządu świadczy wielokrotnie przytaczana wypowiedź ministra sprawiedliwości Waldemara Żurka. – To są tak skandaliczne słowa, że w normalnym, demokratycznym państwie taki minister przestałby pełnić swoją funkcję – komentował wiceprezes PiS.
Chodzi o wypowiedź z grudnia ubiegłego roku. – My mamy wolne media i wolne sądy, przestrzegamy procedur. Naprawdę, jakbyśmy chcieli, to byśmy go w bagażniku przywieźli, służby na całym świecie robią takie rzeczy, nic nowego – mówił minister Żurek.