zielona góra (strona 5 z 16)

Burza po artykule WP o locie z Andrzejem Dudą. Komentarz rzecznika rządu Piotra Müllera
4:15

Burza po artykule WP o locie z Andrzejem Dudą. Komentarz rzecznika rządu Piotra Müllera

Marszałek Sejmu Elżbieta Witek zwołała posiedzenie Podkomisji stałej ds. transportu lotniczego w sprawie publikacji WP dotyczącej lotu prezydenta Andrzeja Dudy z 2 lipca 2020 roku. Sprawę komentował w programie "Tłit" rzecznik rządu Piotr Müller. - Od wyjaśnienia tego, czy doszło do złamania przepisów, czy procedur, powołane są odpowiednie zespoły. Jest grupa, która zajmuje się takimi procedurami w PLL LOT i inne instytucje państwowe. Najlepszym dowodem na to, że nie mamy nic do ukrycia, jest to, że to posiedzenie zostało zwołane - mówił Müller. Jak przekonywał, "jest jasne, że nie istniało żadne zagrożenie dla bezpieczeństwa pasażerów czy kogokolwiek w pobliżu jeśli chodzi o ten lot". Pytany, czy premier żąda wyjaśnień w sprawie, rzecznik rządu zaznaczył, że "od tego są właściwe instytucje państwowe". - Wiem, że redakcja chciałaby, żeby każdym artykułem WP pan premier się interesował, ale jest wiele spraw w państwie, jak program szczepień, walka z koronawirusem, które wydają się w tej chwili dużo ważniejsze - komentował Müller. - Pan premier ma od tego również wiceministrów. Pan wiceminister Horała zajmuje się sprawami związanymi z nadzorem nad szeroko rozumianym sektorem lotnictwa - zaznaczył. - Nie lekceważymy, sprawdzimy - podsumował Müller.
Natalia Durman Natalia Durman
Głośno wokół incydentu z Andrzejem Dudą. Szymon Jadczak ujawnił szczegóły
1
2:03

Głośno wokół incydentu z Andrzejem Dudą. Szymon Jadczak ujawnił szczegóły

Niebezpieczny lot Andrzeja Dudy, którego kulisy ujawnił Szymon Jadczak, odbył się w 2020 roku. Dziennikarz zdradził szczegóły zdarzenia w programie "Newsroom" WP. – Praprzyczyną (powstania publikacji – red.) jest to, że Polska Agencja Żeglugi Powietrznej, instytucja, która zajmuje się bezpieczeństwem lotów w Polsce, w ramach niepoważnych oszczędności postanowiła, że na wieży na lotnisku, gdzie przyleciał i odleciał potem prezydent, będzie tylko jeden kontroler – powiedział dziennikarz WP. – Sytuacja wyglądała w ten sposób, że kolumna prezydencka (…) dojechała późno na lotnisko Babimost pod Zieloną Górą i niestety zanim samolot był gotowy do odlotu, kontroler, który był na wieży, skończył swoją pracę – wyjaśniał Jadczak. Jak podkreślił, bardzo ważna jest tu "żelazna zasada" tego zawodu: kontrolerzy nie mogą przekroczyć czasu pracy wyznaczonego przez prawo. – Więc gdy skończył zmianę, de facto według przepisów obowiązujących w locie, ten samolot nie miał prawa wystartować. A mimo to pani kapitan, która siedziała za sterami, właściwie nie wiadomo dlaczego – ryzykując swoją karierę, ryzykując bezpieczeństwo prezydenta, ryzykując konsekwencje prawne – wystartowała. Odleciała do Warszawy i jak przyznał potem szef PAŻP-u w tych stenogramach, które ujawniliśmy, przez 4 minuty samolot z prezydentem na pokładzie leciał bez kontrolera lotów – oznajmił dziennikarz.