Komu potrzebne szkolenia obronne? "Wystarczy wyłączyć Polakom prąd i mielibyśmy wojnę domową"
Szkolenia obronne promowane przez wojsko to nie pokaz siły, lecz konieczność - uważa Paweł Szlendak, instruktor survivalu i twórca serwisu "Partyzanci Lubelszczyzny". Jak podkreśla, polskie społeczeństwo jest dramatycznie nieprzygotowane do sytuacji kryzysowych. I wcale nie chodzi o wizję wojny. Wystarczy zwykła awaria prądu, brak wody czy chwilowy paraliż transportu.