Jednak nie Rosja. Finowie o dywersji: nie ma dowodów
Fińska służba bezpieczeństwa wewnętrznego i kontrwywiadu miała ustalić, że to nie Rosja stała za uszkodzeniami kabli na Morzu Bałtyckim, do których dochodziło kilkakrotnie w ostatnich latach. W sprawie chodzić ma bowiem o "żywotne interesy" Moskwy, dla której szlak bałtycki jest kluczowy ze względu na transport ropy, zasilającej rosyjski budżet środkami na kontynuowanie wojny przeciwko Ukrainie.