dorota olko

Happening w Sejmie? "Mamy barbarzyńskie prawo"
8:36

Happening w Sejmie? "Mamy barbarzyńskie prawo"

Ministra ds. równości Katarzyna Kotula opublikowała w sieci instrukcję zażycia pigułek poronnych. Politycy PiS nazwali to happeningiem. - Myślę, że jeżeli mamy barbarzyńskie, najbardziej restrykcyjne prawo aborcyjne w Europie, to wszystko, co może pomóc kobietom, to pomoc i wsparcie. Trudno mi się słucha, gdy nazywa się to happeningiem. Cieszę się, że są ludzie, którzy nie zamykają oczu na rzeczywistości i widzą, że są w tym kraju kobiety, które w różnych sytuacjach mogą tej aborcji potrzebować i nie zostaną z tym same. Te organizacje (jak Aborcyjny Dream Team - red.) dzień w dzień pomagają kobietom, które nie wiedzą co mają zrobić. Pani posłanka powiedziała, że sama nigdy nie zrobiłaby aborcji. Dla mnie to jest nieistotne, czy ja sama bym zrobiła. Najważniejsze jest dla mnie to, że wiem, że są kobiety, które robiły i będą robiły aborcję. Naszym zadaniem jest zapewnić im bezpieczeństwo - mówiła w programie "Newsroom WP" posłanka Lewicy Dorota Olko. Była ministra zdrowia Katarzyna Sójka odniosła się do wpisu posłanki KO Iwony Hartwich, która zachęca do nierodzenia w Polsce dzieci z niepełnosprawnościami. - W życiu bym nie napisała takiego tweeta, będąc matką osoby niepełnosprawnej. Dzięki temu synowi i społeczności osób niepełnosprawnych, ta pani została posłem. Radzi, by tego dziecka niepełnosprawnego nie rodzić - mówiła posłanka PiS. - Przerywam, to niesprawiedliwość. To był wpis, żeby nie robiły tego w Polsce - kontrowała Dorota Olko.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

"Wiedziałam, że noszę życie". Emocjonalne słowa posłanki o aborcji
3:30

"Wiedziałam, że noszę życie". Emocjonalne słowa posłanki o aborcji

Sejm pracuje nad zmianami w prawie aborcyjnym. Czy prawo do aborcji to prawo człowieka? O to Patrycjusz Wyżga pytał w programie "Newsroom WP" posłankę PiS i byłą minister zdrowia Katarzynę Sójkę, a także posłankę Lewicy Dorotę Olko. - Często słyszmy "prawo do aborcji". Powiedziałabym inaczej: mamy prawo do życia. Aborcja fundamentalnie w moim odczuciu i odczuciu posłów Zjednoczonej Prawicy, nie jest prawem. Z samej zasady mamy prawo do życia, a aborcja jest dokładnie czymś przeciwnym - mówiła Katarzyna Sójka. - Nie tyle aborcja jest prawem człowieka, co jest realizacją praw człowieka, czyli prawem do decydowania o sobie, o swoim ciele, prawem wyboru i prawem do samostanowienia i autonomii - kontrowała Dorota Olko z Lewicy. - Odpowiedź na pytanie "kiedy zaczyna się życie" determinuje dwa różne obozy. Determinuje też nasze poglądy. Dla nas życie powstaje w ramach zygoty. Jako mama czwórki dzieci mogę powiedzieć, że w momencie, gdy dowiedziałam się, że jestem w każdej ciąży, widziałam, że noszę życie. To jest różnica, która nas dzieli - dodała Katarzyna Sójka. - Dla mnie kluczowe jest pytanie o to, kiedy zaczyna się cierpienie i kiedy zaczyna się czująca istota mniej lub bardziej samodzielna. W dyskusję o tym, kiedy zaczyna się życie, bardzo nie lubię wchodzić, bo nie czuję się specjalistką filozofką, etyczką, teolożką. Wolę to zostawić w dyskusjach osobom bardziej kompetentnym. Jeżeli chodzi o prawo do aborcji, to tu wchodzi sfera hierarchii wartości i dlatego uważam, że każdy powinien mieć prawo do decyzji w zgodzie z własnym sumieniem - dodała Dorota Olko.
Patrycjusz Wyżga

P. Wyżga

Rau wiedział o procederze. "Pytanie, gdzie szły pieniądze"
1
10:43

Rau wiedział o procederze. "Pytanie, gdzie szły pieniądze"

Głównym tematem Debaty Politycznej w programie "Tłit" była zataczająca coraz szersze kręgi afera wizowa w MSZ. - PiS ma czego się wstydzić. Z jednej strony straszą nas "hordami migrantów", którzy "będą nas atakować, gwałcić". Podczas gdy ci ludzie, którzy często szukają ochrony międzynarodowej, są wypychani przez Straż Graniczną, dzieci umierają w zimnie i błocie. Z drugiej strony w MSZ jest ktoś, ktoś uprawia handel naszym bezpieczeństwem, handlował wjazdem do Polski. Te historie o aferze wizowej brzmią jak z dziwacznego filmu - komentowała kandydatka Lewicy do Sejmu Dorota Olko. Z kolei poseł Michał Szczerba z KO stwierdził, że afera ma podłoże kryminalne. - Coraz więcej jest śladów wskazujących, że był to proceder, który miał na celu pozyskanie gigantycznych środków dla określonych grup pośredników. Oni kontaktowali wnioskujących z naszymi urzędami konsularnymi. (…) Udowodniliśmy, że minister Zbigniew Rau o tym widział. Mamy stos dokumentów. (…) On o tym widział, nie reagował, a dziś chowa się Piotra Wawrzyka, myśląc, że to załatwi sprawę - relacjonował polityk. - W tle każdej afery są pieniądze. Pytanie, jak one szły i do kogo dochodziły. A w ostatnich latach wydano w Polsce ćwierć miliona wiz (dla obywateli krajów afrykańskich i azjatyckich - red.) - podsumował Szczerba.
Michał Wróblewski

M. Wróblewski

WJR