Zadzwonił na numer alarmowy. Było mu zimno, mówił, że "zaraz umrze"
W sprawie 40-latka, który w bardzo mroźną noc potrzebował pomocy, interweniowała we wtorek rano Straż Miejska w Warszawie. Mężczyzna sam zadzwonił na 986 i zgłosił, że jest mu bardzo zimno i "zaraz umrze". "Pomoc nadeszła w ostatniej chwili" - przekazali w komunikacie strażnicy.