Szejkowie boją się o konie. Zwierzęta ewakuowane do Europy
Po nagłym zamknięciu katarskiej przestrzeni powietrznej organizatorzy zawodów Longines Global Champions Tour musieli w kilka dni wywieźć z Dohy 147 koni skokowych. Operacja okazała się bardzo skomplikowana.
Najważniejsze informacje:
- 147 koni skokowych utknęło w Dausze po atakach rakietowych Iranu; zawody wstrzymano 2 marca.
- Zwierzęta przeniesiono do hal, a organizatorzy szukali awaryjnych lotów.
- Ostatecznie dwa transporty bezpiecznie dotarły do Belgii.
Na początku marca, tuż przed startem Longines Global Champions Tour w Dausze, katarskie niebo rozświetliły irańskie pociski. Władze natychmiast ograniczyły ruch lotniczy, a zawody wstrzymano na dwa dni przed inauguracją zawodów.
Dla organizatorów priorytetem stało się jak najszybsze wywiezienie wartych miliony euro koni poza strefę ryzyka.
Transport koni tej klasy zwykle planuje się tygodniami: badania weterynaryjne, kwarantanny, odprawy. Tym razem cały plan trzeba było napisać od nowa. Dyrektor lokalnego komitetu organizacyjnego w Dausze podkreślał skalę wyzwania.
- Transport koni to skomplikowana operacja nawet w normalnych warunkach. Organizacja akcji na taką skalę w tak niezwykłych okolicznościach wymagała wyjątkowej koordynacji - powiedział Mohammed Jaber Al Khayareen.
Z Kataru ewakuowano 147 koni. Są warte miliony
Na miejscu konie przeniesiono do zadaszonych hal, by chronić je przed spadającymi odłamkami. Uspokajający szum klimatyzacji tłumił dźwięki przechwytywanych rakiet. Opiekunowie wprowadzili krótkie, lekkie treningi, by ograniczyć ryzyko kolek u zwierząt o wrażliwym układzie pokarmowym.
Kiedy Katar dopuścił ograniczoną liczbę lotów, organizatorzy zaczęli szukać natychmiastowych slotów cargo. Naturalnym węzłem stało się belgijskie Liège. Tamtejszy Horse Inn, europejski hotel dla koni, przyjmuje nawet 7 tys. zwierząt rocznie. Jego menedżer, Christian Jaucot, dostał telefon, że w mniej niż dwie doby trafi do niego prawie 150 koni z Dohy. - Pomyślałem: to ogromna liczba koni. Ale, jeśli trzeba, poszerzymy ściany - powiedział Jaucot.
Przeczytaj też: Dron uderzył w dwie rafinerie w Kuwejcie. Pojawił się ogień
Zespół rozstawił dodatkowe, składane boksy i ściągnął ludzi do pracy. Pojawiła się jednak przeszkoda formalna: belgijskie służby wymagają, by świadectwa zdrowia były zatwierdzane z kilkudniowym wyprzedzeniem. Rozpoczął się administracyjny sprint, by dokumenty przygotować na czas.
Ostatecznie w niedzielę i poniedziałek 147 koni załadowano na ciężarówki, przewieziono na lotnisko w Dausze i umieszczono w specjalnych, lotniczych boksach.
Część koni, z uwagi na wciąż ograniczoną liczbę połączeń, zdecydowała się na 7-godzinną podróż drogą lądową z Dohy do Rijadu, gdzie przestrzeń powietrzna pozostawała otwarta. W poniedziałek organizatorzy Longines Global Champions Tour ogłosili zakończenie operacji.
Źródło: The Wall Street Journal