Szatan z siódmej klasy

Europa widziana z oddalenia jest dla Browna i jego czytelników raczej kopalnią mitów, bajek i zabobonów ze Starego Świata, dalekiego i zamglonego. Chronologia, zależności historyczne, procesy, wynikania? To są na ogół jakieś trzeciorzędne szczegóły.

Przed premierą „Kodu da Vinci": Brown i klasyczne kryterium prawdy. Ze Zbigniewem Mikołejką, filozofem i historykiem religii, rozmawia Piotr Mucharski.

Piotr Mucharski: Gdyby Pan nie był redaktorem historycznym polskiego wydania „Kodu Leonarda", to do której strony tej książki by Pan wytrwał w lekturze?

Zbigniew Mikołejsko: Podejrzewam, że szybko bym od niej odpadł. I wszystko się we mnie zżyma na myśl o niej. Nawet na poziomie elementarnych spraw „Kod" niewiele ma bowiem wspólnego z prawdą – jeśli, oczywiście, tę prawdę pojmować w sposób klasyczny: jako zgodność z faktami... To jest więc patchwork, pozszywany z informacji usłyszanych w telewizji, wyrwanych z gazet albo przeczytanych w popularnych – często pseudonaukowych – książkach na temat religii. Żal mi więc, że powieść – skądinąd niezła jako kryminał i wartka – która mogłaby być rzeczywiście poważnym wyzwaniem, została zbudowana z tak fatalnych, tak bylejakich materii. I tak źle uzasadniona.

Wyobrażam sobie zatem podobną książkę, która wcale nie musiałaby kłamać i która mogłaby mieć podobną nawet wymowę, równie obrazoburczą. Ale, cóż, to właśnie Danowi Brownowi trafił się sukces – bo to jest wielki sukces, niezaprzeczalny – jak ślepej kurze ziarno. Podobnych książek jest zresztą bardzo dużo, często książek lepszych. Są wśród nich i takie, których autorzy pozostają wierni podstawowym dziejowym faktom i dopiero na nich budują swoje spekulacje albo próbują zapełnić rozmaite „czarne dziury", o których świadectwa milczą. Choćby ,,Templariusze" Clive'a Prince'a oraz Lynn Pickett, opowiadający o tym, że Jezus ,,ukradł" swą religię św. Janowi Chrzcicielowi. Autorzy podążają tu wprawdzie podobnymi ścieżkami co Brown, lecz trzymają się dokumentów i historycznych ustaleń. Dopiero z nich wynika jakaś „nadbudowa": cała warstwa interpretacji i nadinterpretacji ideologii oraz – owszem – sensacji. Tymczasem Brown snuje swoją opowieść z klisz obecnych w amerykańskiej kulturze popularnej, z jej obiegowych, tanich
mitów.

Wydanie polskie – muszę dodać – jest jednak cokolwiek lepsze od oryginału, bo wprowadzono poprawki dotyczące faktów – rzecz jasna takie, które nie zmieniały wymowy powieści, nie ingerowały w koncepcję autora i rozwój akcji. Przykładem może być choćby użycie nazwy „Watykan" wobec Kościoła II czy VII wieku... Oczywiście zostało to zamienione na Rzym, bo Watykan przecież jest centrum życia kościelnego i symbolem kościelnej władzy dopiero od 1870 roku, czyli od zajęcia Wiecznego Miasta przez wojska włoskie i finału zjednoczenia Włoch. Ale to pojawia się często w różnych książkach – pewnie jako wyraz ignorancji typowej dla anglosaskich środowisk protestanckich, słabo orientujących się w historii Kościoła.

Tymczasem dezynwoltura Browna bywa wręcz zdumiewająca, bo jeśli jego „wyznawcy" ujrzą w Luwrze obraz Leonarda „Madonna wśród skał"…

Ten, który bohaterka, Sophie, ma przebić kolanem...

– ...to zdumieją się, że nie wisi przed nimi płótno, tylko gruba i wielka decha. Być może wspominam tu o kwestiach drugorzędnych, ale wiele one mówią o stosunku autora do prawdy. Tym bardziej więc dziwić może, że ,,Kod Leonarda" czytany jest jak piąta ewangelia i warto się zastanowić, dlaczego tak się dzieje.

Interesują mnie dwie sprawy: pierwszą jest lęk przed Kościołem, ciemna strona tej książki i sposób, w jaki żeruje on na zbiorowej wyobraźni. Ale ciekawy jest też alternatywny projekt, który ona proponuje, ów zlepek religijnych alternatyw, które Brown w „Kodzie" sklecił i które – jak się zdaje – czytelników uwiodły...

– Mam teorię, która dotyczy tego typu zjawisk (bo Brown nie jest wcale samotnym żeglarzem i ma wielu towarzyszy podróży). Nazwałem ją „teorią lodowca" – przy czym nie jest to ujęcie wartościujące, lecz tylko opisowe...

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
"Element narodowej propagandy". Środa uderza w obóz Nawrockiego
"Element narodowej propagandy". Środa uderza w obóz Nawrockiego
Syn podejrzany o zabójstwo matki. Alarm wszczęty po zdjęciu w internecie
Syn podejrzany o zabójstwo matki. Alarm wszczęty po zdjęciu w internecie
Za takie zachowanie grozi im śmierć. Tak protestują Iranki
Za takie zachowanie grozi im śmierć. Tak protestują Iranki
Wybory na lidera Polski 2050. Znamy wyniki pierwszej tury
Wybory na lidera Polski 2050. Znamy wyniki pierwszej tury
Lód załamał się pod 9-latkami. Przechodzień ruszył na pomoc
Lód załamał się pod 9-latkami. Przechodzień ruszył na pomoc
Oto co Nawrocki powiedział do kibiców. Po tym zaczęli skandować
Oto co Nawrocki powiedział do kibiców. Po tym zaczęli skandować
Sygnał dla Zachodu. Putin chwali się potęgą armii w strategicznym momencie
Sygnał dla Zachodu. Putin chwali się potęgą armii w strategicznym momencie
Kuriozalny koniec kazania na Jasnej Górze. Nawrocki dostał prezent
Kuriozalny koniec kazania na Jasnej Górze. Nawrocki dostał prezent
Tragiczny bilans. Po nocy nie żyją dwie osoby
Tragiczny bilans. Po nocy nie żyją dwie osoby
Pilny alert RCB dla sześciu województw. Zaczęło się dziś
Pilny alert RCB dla sześciu województw. Zaczęło się dziś
Przyjaciel Trumpa zarobi na Ukrainie. Dostał zgodę od Kijowa
Przyjaciel Trumpa zarobi na Ukrainie. Dostał zgodę od Kijowa
Ponad 16 tysięcy złotych kary za brak OC. RPO interweniuje
Ponad 16 tysięcy złotych kary za brak OC. RPO interweniuje