"Polityczne szaleństwo". Kwaśniewski podsumował wydarzenia w Davos
To najdziwniejsze Davos, w jakim uczestniczyłem od 1994 r. - ocenił Aleksander Kwaśniewski. W rozmowie z TVN24 były prezydent zauważył, że Grenlandia stała się "osobistą obsesją" prezydenta USA Donalda Trumpa.
- Hasłem tegorocznego Davos jest "spirit of dialogue", czyli "duch dialogu", a żyjemy w czasach, kiedy rządzi "spirit of monolog". To monolog silnego prezydenta Stanów Zjednoczonych i trochę silnych innych, czyli Putina, więc klimatu dialogu nie ma - mówił Aleksander Kwaśniewski w Davos, gdzie trwa Światowe Forum Ekonomiczne.
W opinii byłego prezydenta Polski, trzeba rozmawiać "niezależnie od różnic i bardzo dziwnych pomysłów". - Zobaczymy, na ile polityka Trumpa będzie kontynuowana - dodał.
Kwaśniewski o "politycznym szaleństwie" Trumpa
- Polityki Trumpa nie zmienią Europejczycy, nawet jeżeli go będą izolować. To mogą zrobić Amerykanie. Pierwszą szansę będą mieli za 10 miesięcy w czasie połówkowych wyborów, gdzie być może Trump utraci kontrolę nad jedną z izb Kongresu - zauważył Kwaśniewski.
- Nie tyle to zmieni Trumpa, bo jego zmienić w tym wieku już nie sposób, ale przynajmniej część umiarkowanych republikanów będzie odważniejsza i będzie głośno mówić, że to, co on wypowiada w sprawie Grenlandii, jest nie do przyjęcia - dodał były prezydent.
W rozmowie z TVN24 Kwaśniewski podkreślił, że "sytuacja imperialnego dyktatu" pod hasłem: "oddajcie nam Grenlandię", jest rodzajem "politycznego szaleństwa". Przypomniał, że Trump "chce przejść do historii jako prezydent, który rozszerzył terytorium amerykańskie".
- Trzeba starać się to zmieniać, choć będzie to trudne - zdaniem Kwaśniewskiego "przełom na pewno następuje". - Czy na lepsze? Wątpię. Moim zdaniem ten świat będzie się jednak pogarszał, ale nie traciłbym jeszcze nadziei. Ciągle zarówno Europa ma argumenty, jak i wszyscy Amerykanie muszą przyjrzeć się temu, co się dzieje, i krytycznie spojrzeć na te prywatne ambicje prezydenta Trumpa - dodał.
"Nie sposób zrozumieć"
Były prezydent podkreślił, że najbardziej irytuje go założenie Trumpa, jakoby NATO było charytatywną organizacją stworzoną przez USA, aby pomóc "biednej Europie" po II wojnie światowej.
- NATO zostało stworzone, żeby uniemożliwić dalszą ekspansję ZSRR i żeby umocnić silną strefę wpływów amerykańskich w Europie. Dlaczego Ameryka chce teraz z tej strefy rezygnować? Dlaczego się obraża na to, co stworzyła i czego jest częścią? Tego nie sposób zrozumieć, nie będąc Donaldem Trumpem - zauważył.
Źródło: TVN24, WP