Trwa ładowanie...

Strajk Kobiet. Przepychanki z policją i gaz na proteście w Warszawie

W całej Polsce odbyły się w piątek kolejne protesty przeciwko zaostrzeniu prawa aborcyjnego. Najwięcej osób zgromadziło się w Warszawie, gdzie doszło do przepychanek z policją. Funkcjonariusze użyli gazu łzawiącego wobec demonstrujących. Pomocy medycznej wymagała też jedna z liderek Strajku Kobiet Marta Lempart.

Share
Strajk Kobiet. Przepychanki z policją i gaz na proteście w Warszawie
Strajk Kobiet. Przepychanki z policją i gaz na proteście w WarszawieŹródło: PAP, Fot: Leszek Szymański
ds5lp04

Piątkowe manifestacje można było obserwować w wielu polskich miastach. Swój sprzeciw wobec wyroku Trybunału Konstytucyjnego ws. prawa aborcyjnego wyrazili m.in. mieszkańcy Krakowa, Wrocławia czy Katowic. Protesty odbyły się również w Opolu, Suwałkach, ale też i Rybniku czy Bydgoszczy, gdzie policja zatrzymała jedną osobę.

Do największej demonstracji doszło jednak w stolicy. Protestujący rozpoczęli pochód o godz. 20 spod Ronda Dmowskiego, po czym ruszyli w stronę ronda de Gaulle'a. Tam liczący kilkaset osób tłum został zatrzymany przez policję, która odcięła spacerującym drogę i uniemożliwiła im na dłuższą chwilę dalsze poruszanie się.

ds5lp04

W pewnym momencie odpalono race, a Marta Lempart, jedna z organizatorek Strajku Kobiet, przekazała przez megafon, że z komisariatu wypuszczona została Klementyna Suchanow, którą policja zatrzymała w czwartek. Aktywistka sama przekazała później na Twitterze, że jest "wolna i gotowa". Opublikowała też zdjęcia dokumentów, z których wynika, że po czwartkowym wejściu na teren siedziby TK zastosowano wobec niej środek zapobiegawczy w postaci dozoru policyjnego.

Strajk Kobiet 29.01.2021. Rozmowa z Martą Lempart

Strajk kobiet w Warszawie. "Myślę, czuję, decyduję"

Uczestnicy protestu w stolicy nieśli ze sobą transparenty i banery. "Jeszcze Polka nie zginęła", czy "Tych czarownic nie spalicie" to tylko niektóre z haseł, które można było zobaczyć. Skandowano przy tym też "Myślę, czuję, decyduję". Około godz. 21 tłum wrócił w okolice Ronda Dmowskiego. Na ul. Marszałkowską wjechał samochód Strajku Kobiet z nagłośnieniem, jednak tam kierowca został zatrzymany przez policjantów.

Wtedy doszło do przepychanki z funkcjonariuszami, którzy zdecydowali się użyć gazu wobec protestujących. Poszkodowana została też Marta Lempart, która wymagała pomocy ratowników medycznych.

W kierunku mundurowych niejednokrotnie leciały także śnieżki i wyzwiska. Krzyczano też "Zdejmij mundur, przeproś matkę" i "Faszyści, policja, jedna koalicja, Hańba!". Stołeczna policja poinformowała, że gazu użył również jeden z demonstrujących. Dwóch funkcjonariuszy wymagało pomocy medycznej.

ds5lp04

"W celu zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonariuszom i zapobieżenia atakowi na nich także wykorzystany został miotacz pieprzu. Była to jednak wyłącznie reakcja na agresję wobec policjantów. Jeden z funkcjonariuszy został uderzony" - napisali policjanci na Twitterze.

Jak dodali, "w celu zapewnienia bezpieczeństwa funkcjonariuszom i zapobieżenia atakowi na nich także wykorzystany został miotacz pieprzu. Była to jednak wyłącznie reakcja na agresję wobec policjantów. Jeden z funkcjonariuszy został uderzony".

Protest w Warszawie. Policja ochraniała Jarosława Kaczyńskiego

Około godz. 22:30 pochód ruszył w kierunku Żoliborza, gdzie znajduje się dom prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. "Idziemy po Prawo i Sprawiedliwość!" - słychać było wśród okrzyków. Jeszcze wcześniej policja próbowała blokować protestujących m.in. radiowozami, ale ci podzielili się na mniejsze grupy, dzięki czemu ostatecznie tłum znowu zebrał się w jedną zwartą grupę.

ds5lp04

"Powadzimy zabezpieczenie protestu tak, aby jego formuła była jak najmniej dokuczliwa dla innych osób. Oceniamy sytuację wyłącznie przez pryzmat zapewnienia bezpieczeństwa. Także bezpieczeństwa pozostałych mieszkańców naszego miasta" - oświadczyła w mediach społecznościowych warszawska policja.

Z kolei działacze Strajku Kobiet niejednokrotnie podczas protestu zarzucali funkcjonariuszom brutalność. "Policja szturcha protestujących, a to z łokcia, a to z barka. A nuż komuś puszczą nerwy i będzie okazja" - czytamy.

Około godz. 23:40 dom Jarosława Kaczyńskiego był już całkowicie otoczony kordonem policji. Na skrzyżowaniu ul. Potockiej z ul. Mickiewicza obserwować można było długie sznury zaparkowanych radiowozów, przy których ustawieni byli funkcjonariusze. Wstrzymany został też ruch tramwajów i autobusów. Protestujący przeszli m.in. w pobliżu placu Wilsona.

ds5lp04

- To jest protest pokojowy. Działamy pokojowo - mówiła przez megafon Lempart, apelując do osób zgromadzonych na Żoliborzu, aby nie dać się sprowokować policjantom.

Strajk Kobiet w Warszawie. Rafał Trzaskowski: "Nie ma zgody na tak haniebne prawo"

Na piątkowej demonstracji nie zabrakło prezydenta stolicy Rafała Trzaskowskiego. W opublikowanym na Facebooku nagraniu przekazał, że podczas protestu nadzorował przebieg wydarzenia i starał się dbać o bezpieczeństwo uczestników marszu.

Poinformował, że napisał list do ministra zdrowia Adama Niedzielskiego, w którym poprosił, aby "jasno wyjaśnić lekarzom, jak mają postępować". - Dlatego że dzisiaj wymagacie od lekarzy prawdziwego heroizmu i niestety zagrożeni są sankcjami prawnymi - stwierdził Trzaskowski.

- Miejmy nadzieję, że PiS jednak w końcu ugnie się pod tą olbrzymią presją większości Polek i Polaków, bo nie ma zgody na tak haniebne prawo - dodał prezydent Warszawy, podkreślając, iż ma nadzieję, że "bardzo szybko rząd PiS-u odejdzie i że będziemy mogli wrócić po prostu do normalności".

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
ds5lp04

Podziel się opinią

Share
ds5lp04
ds5lp04
Więcej tematów