Strach lekarzy

Zdesperowana Anna próbowała sama przerwać
ciążę. Gdy lekarze odmówili jej aborcji, wstrzyknęła sobie płyn do
mycia okien. Ma 28 lat. Chciała przerwać ciążę ze względu na stan
zdrowia. Cierpi na ostrą niewydolność żylną - pisze "Gazeta
Wyborcza".

Kobieta wychowuje samotnie trójkę małych dzieci. Przeszła już jedną operację. Choroby, którą jej zdaniem pogłębia każda kolejna ciąża, nie udało się jednak zahamować. Teraz lewa noga jest spuchnięta, fioletowa po pachwinę, stopa nie wchodzi do buta. Ciąża sprawia, że nie może brać środków przeciwbólowych - pisze dziennik.

Anna od początku nie chciała rodzić. Wpływ na decyzję o aborcji miał przede wszystkim stan zdrowia. Kobieta nie zna swoich praw. Sądziła (jak wielu Polaków), że aborcja jest zupełnie zakazana, zabieg wykonuje się jedynie w podziemiu, a jak się wyda - kobieta trafia do więzienia. Dlatego nie zgłosiła się do poradni K, tylko do prywatnego gabinetu - informuje "Gazeta Wyborcza".

Ginekolog zażądał za zabieg 2,5 tys. zł. W styczniu za namową koleżanki Anna zgłosiła się do warszawskiej Federacji na rzecz Kobiet. Tam po raz pierwszy usłyszała, że aborcja bywa legalna, jeśli zagraża życiu lub zdrowiu kobiety. 11 lutego Anna przez powłoki brzuszne wstrzyknęła sobie płyn do mycia szyb. Ze strachu przed odpowiedzialnością nie wezwała pogotowia. Do poronienia nie doszło. Teraz mówi: "To tani płyn. Żałuję, że nie miałam na domestos. Zawiera chlor, jest bardziej żrący" - pisze gazeta.

Federacja przekonywała Annę, by nie rezygnowała z walki o należne jej świadczenie. Lekarza z poradni naczyniowej poprosiła, by dopisał do diagnozy jedno zdanie: "Kontynuacja ciąży stanowi zagrożenie dla zdrowia pacjentki". Z gabinetu wyszła spłakana: - "Nie napisze! Nie chce iść przeze mnie do więzienia!"

Rozmawiałam z nim chwilę później. Wyjaśnił, że żylaki same w sobie nie są źródłem znaczącego zagrożenia zdrowia i życia. I zakończył: "Ryzyko zakrzepu jest w wypadku tej pacjentki niższe niż ryzyko porodowe. Załóżmy, że do powikłań dojdzie podczas aborcji. Wtedy sąd spyta, kto jej wystawił skierowanie na zabieg. I co będzie?" - pisze publicystka "Gazety Wyborczej".(PAP)

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Awarie kanalizacji na lotniskowcu. Marynarze mają dość
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Ropa nie płynie na Słowację. Kijów znów przesuwa termin
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Napięcie w Meksyku. Turyści z Polski o sytuacji na miejscu
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ultimatum dla Teheranu. Trump: To ja podejmuję decyzję
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Ambasador USA zlekceważył wezwanie. Francja zamyka dostęp do ministrów
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wałęsa ocenia Trumpa. "To bardzo rosyjska gra"
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Wyniki Lotto 23.02.2026 – losowania Multi Multi, Ekstra Pensja, Kaskada, Mini Lotto
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Katastrofa śmigłowca w Peru. 15 osób nie żyje
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Kim przygotowuje córkę do sukcesji. Mianował ją "dyrektorem ds. rakiet"
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
Akcja aktywistów w Luwrze. Powiesili zdjęcie byłego księcia Andrzeja
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
USA i Chiny będę rozmawiać w Genewie. Wiadomo, jaki jest powód
Jest najwyższym rangą wojskowym USA. Tak ma doradzać ws. Iranu
Jest najwyższym rangą wojskowym USA. Tak ma doradzać ws. Iranu