Stan planu Nawrockiego. NBP podaje dane o rezerwie złota
Narodowy Bank Polski informuje, że polskie rezerwy złota przekroczyły 550 ton, a łączna wartość aktywów rezerwowych sięgnęła już ponad 1 bln zł. Prezydent Karol Nawrocki wciąż liczy na wykorzystanie przychodów NBP do sfinansowania swojej alternatywy dla unijnej pożyczki SAFE.
Najważniejsze informacje:
- Na koniec stycznia 2026 r. aktywa rezerwowe NBP miały wartość 1039,6 mld zł, czyli o 63,2 mld zł więcej niż w grudniu 2025 r.
- Rezerwy złota wyniosły 550,2 t i były warte 313,7 mld zł; ich udział w aktywach rezerwowych to 30,2 proc.
- W lutym NBP zwiększył zasoby złota do ok. 570 ton i deklaruje cel 700 ton.
Przy okazji przekazywania informacji o bilansie płatniczym za styczeń NBP poinformował o danych dotyczących posiadanej rezerwy złota. "Na koniec stycznia 2026 r. stan oficjalnych aktywów rezerwowych NBP wyniósł 1039,6 mld zł i był wyższy w porównaniu z grudniem 2025 r. o 63,2 mld zł" – podano w komunikacie. Sprawa ma istotne znaczenie w kontekście sporu prezydenta Karola Nawrockiego z rządem w sprawie unijnej pożyczki SAFE.
W tym samym komunikacie NBP poinformował, że od 2018 roku konsekwentnie zwiększa udział kruszcu w rezerwach. "Na koniec omawianego okresu rezerwy NBP w złocie wyniosły 550,2 tony i osiągnęły wartość 313,7 mld zł. Ich udział w oficjalnych aktywach rezerwowych wyniósł 30,2 procent" – przekazał bank centralny. W lutym NBP zwiększył posiadanie złota do ok. 570 ton. Bank zapowiada, że planuje osiągnąć stan nawet 700 ton.
Złoto NBP stało się odpowiedzią na problemy prezydenta Karola Nawrockiego, który sprzeciwia się rządowemu planowi wykorzystania unijnego mechanizmu SAFE w celu uzyskania taniej pożyczki na rozwój polskiej obronności, jednocześnie podkreślając, że zależy mu na modernizacji wojska.
Prezydent zawetował ustawę o SAFE, jednocześnie proponując alternatywę powiązaną ze złotem NBP. – Polacy będą musieli więc zwrócić drugie tyle co wartość udzielonego kredytu, a zarobią na tym zachodnie banki i instytucje finansowe – mówił prezydent, uzasadniając weto w sprawie ustawy o SAFE.
Czym jest unijny program SAFE?
Instrument SAFE to unijny program, który ma na celu wzmocnienie obronności państw członkowskich. Przewiduje łącznie 150 mld euro wsparcia – w postaci m.in. niskooprocentowanych pożyczek – przede wszystkim na zakupy sprzętu wojskowego, zwłaszcza produkowanego w Europie.
W sumie program SAFE zawiera 150 mld euro, a Polska ma być jego największym beneficjentem w całej Unii Europejskiej. Wykorzystywaniu funduszy z programu przeciwstawiają się Prawo i Sprawiedliwość oraz Konfederacja. Politycy koalicji rządzącej przekonują, że program w znaczącym stopniu wzmocni polską obronność w obliczu zagrożeń ze strony Rosji. Choć prezydent zdecydował o zawetowaniu ustawy o wykorzystaniu unijnego mechanizmu, rząd stwierdził, że zaaplikuje o pożyczkę na podstawie uchwały.
Kontrpropozycja Nawrockiego
Alternatywa zaproponowana przez Nawrockiego i prezesa NBP Glapińskiego zakłada pozyskanie ok. 185 mld zł z zysków NBP wynikających ze wzrostu wartości rezerw złota — albo przez sprzedaż i natychmiastowy odkup kruszcu, albo przez zmianę ustawy pozwalającą zaksięgować wzrost wartości złota jako zysk. 95 proc. tego zysku trafiłoby do Funduszu Wsparcia Sił Zbrojnych.
SAFE rządu czy SAFE Nawrockiego?
W reakcji na propozycję Nawrockiego premier Donald Tusk wyraził otwartość na wykorzystanie dodatkowych funduszy, które rzekomo może uzyskać NBP, ale nie jako zastępstwo jasnej i korzystnej pożyczki, która może trafić do Polski dużo wcześniej. Według koalicji rządzącej, NBP – jeżeli posiada nadmiarowe zyski – powinno przekazać je do budżetu państwa w normalnej procedurze. Środki te – jak zapowiedział premier – i tak wykorzystane zostałyby na zwiększenie obronności Polski w innych sektorach.
Wraz z kolejnymi informacjami o pomyśle prezydenta, powoli rysują się cztery podstawowe rozbieżności między propozycjami: źródło finansowania (unijna pożyczka kontra zyski NBP), warunkowość (PiS obawia się, że UE może zamrozić wypłaty przy zmianie władzy), tempo (SAFE daje pieniądze od razu, "SAFE 0 proc." wymaga jeszcze uchwalenia ustawy) i miejsce zakupu sprzętu (europejski przemysł zbrojeniowy kontra wolny wybór dostawców, w tym z USA).
Koalicja rządząca chce postawić na unijny mechanizm, a krąg prezydenta z politykami PiS na czele chciałby porzucić ten pomysł na rzecz pomysłu Glapińskiego. Z kolei Adrian Zandberg z partii Razem proponuje wykorzystanie wszystkich środków – unijnej pożyczki SAFE na rozwój obronności, a nadmiarowych zysków NBP na inwestycje w program budowy elektrowni jądrowych.
Źródło: TVN24 / WP