"Spuszczamy im łomot". Trump zapowiada duże uderzenie
Donald Trump odgraża się w rozmowie z CNN, że "duża fala ataków na Iran jeszcze nawet się nie zaczęła", ale nadejdzie wkrótce. - Spuszczamy im łomot - stwierdził prezydent USA.
Amerykański prezydent stwierdził, że kampania militarna przebiega zgodnie z planem i podkreślił, że nie chciałby, aby trwała "zbyt długo": - Myślę, że idzie bardzo dobrze - ocenił w rozmowie z CNN Donald Trump.
Trump zaznaczył, że to dopiero początek operacji: - Jeszcze nawet nie zaczęliśmy silnie ich atakować, dużej fali jeszcze nie było. Duża wkrótce nadejdzie - zapowiedział. Dodał, że Stany Zjednoczone podejmują także inne działania, ale obecnie apelują, by Irańczycy pozostawali w zamkniętych pomieszczeniach, ponieważ "tam nie jest bezpiecznie".
Prezydent USA ujawnił, że w pierwszych uderzeniach zginęło 49 wysokich rangą przedstawicieli władz Iranu. Według Trumpa Irańczycy "stracili wiele pod względem przywództwa", a kierownictwo kraju miało spotkać się w jednym miejscu, licząc na "niewykrywalność".
Trump przyznał, że "największym zaskoczeniem" były ataki na Bahrajn, Jordanię, Kuwejt, Katar i Zjednoczone Emiraty Arabskie. - Byliśmy zaskoczeni. Powiedzieliśmy im (państwom regionu Zatoki Perskiej): zajmiemy się tym. A teraz oni chcą walczyć. I walczą agresywnie. Mieli być zaangażowani w bardzo małym stopniu, a teraz nalegają, by być zaangażowanym - przekazał. Odniósł się też do incydentów wymierzonych w infrastrukturę cywilną: - Uderzyli w hotel, w apartamentowiec. To ich po prostu rozzłościło. Kochają nas, ale obserwowali. Nie było powodu, żeby się w to angażować - powiedział o krajach regionu.
Atak na Iran
W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły atak na Iran. Prezydent Donald Trump oświadczył, że armia amerykańska rozpoczęła "dużą operację bojową". Zapowiedział, że Iran nie zdobędzie broni jądrowej i wezwał naród irański do przejęcia władzy w kraju. Premier Benjamin Netanjahu ze swej strony oznajmił, że amerykańsko-izraelski atak na Iran potrwa tak długo, jak będzie trzeba.
Teheran w odpowiedzi zaatakował amerykańskie bazy w Kuwejcie, Zjednoczonych Emiratach Arabskich, Katarze i Bahrajnie. Wedle ostatnich informacji z dowództwa centralnego USA (CENTCOM), zginęło czterech żołnierzy.