Sprawdzą wszystkie DPS-y z dziećmi. "Powinny trafić do rodzin"
Po tym, jak na jaw wyszło, że w warszawskim DPS-ie urzędnicy umieścili 5-letniego Kubę, rzeczniczka praw dziecka sprawdzi tego typu placówki w całej Polsce. - Dzieci powinny przebywać w rodzinach, a nie w placówkach - mówi Monika Horna-Cieślak i zamierza walczyć o zmianę prawa.
Kilka dni temu Wirtualna Polska opisała historię pięcioletniego Kuby z Warszawy. Chłopiec został zabrany z rodzinnego domu z powodu przemocy. Urzędnicy nie byli w stanie znaleźć dla niego rodziny zastępczej i uznali, że dom pomocy społecznej pełen dorosłych osób z niepełnosprawnością intelektualną będzie odpowiednim miejscem dla dziecka. Pięciolatek spędza czas w otoczeniu dorosłych pensjonariuszy DPS-u, a placówka nie jest w pełni przystosowana dla dzieci.
- Miejsce dziecka jest w rodzinie biologicznej bądź zastępczej. Obecne przepisy prawne pozwalają jednak na umieszczenie dzieci w DPS. Powinno być to ostatecznością, wyłącznie w sytuacji, gdy z przyczyn medycznych dziecko nie może zostać w środowisku rodzinnym. Kuba nie spełnia przesłanek do tego, by go tam umieścić - uważa Rzeczniczka Praw Dziecka.
Ośrodek preadopcyjny pomaga niemowlakom. Historia już nieżyjącego Emilka chwyta za serce
Monika Horna-Cieślak sprawdzi warunki, w jakich przebywają dzieci, a także zasadność umieszczenia ich w takich placówkach. Chce także przeforsować zmianę prawa, by uniemożliwić umieszczanie dzieci w DPS-ach razem z dorosłymi. - Drugą ważną kwestią jest aktywne szukanie dla tych dzieci miejsc w systemie pieczy zastępczej przez instytucje do tego powołane - podkreśla.
W stolicy odpowiada za to Warszawskie Centrum Pomocy Rodzinie. Czy urzędnicy rzeczywiście aktywnie szukają nowych domów dla dzieci, które na przykład z powodu przemocy musiały opuścić środowisko rodzinne?
Z informacji od Warszawskiego Centrum Pomocy Rodzinie wynika, że w podległych mu DPS-ach przebywa obecnie 19 dzieci, w tym czworo poniżej dziesięciu lat. Najmłodsze ma cztery lata. W całej Polsce w takich placówkach na koniec 2024 roku było 917 dzieci. Ich liczba rośnie. Eksperci podkreślają, że wiele z tych dzieci zostanie w DPS-ach do śmierci, ponieważ nikt nie szuka już dla nich nowych domów.
Magda Mieśnik, dziennikarka Wirtualnej Polski
Chcesz się skontaktować z autorką? Napisz: magda.miesnik@grupawp.pl