Zakupy w Biedronce. Prezydent Dulkiewicz żąda od sieci odszkodowania
Aleksandra Dulkiewicz toczy sądowy bój ze znaną siecią sklepów. W 2023 roku prezydent Gdańska pozwała Biedronkę za udostępnienie nagrania z monitoringu. Prezydentka domaga się przeprosin i zadośćuczynienia. W czwartek odbyła się kolejna rozprawa przed Sądem Okręgowym w Gdańsku.
Co musisz wiedzieć?
- Proces sądowy: Aleksandra Dulkiewicz pozwała Biedronkę oraz firmę ochroniarską za naruszenie dóbr osobistych poprzez udostępnienie nagrania z monitoringu.
- Nagranie: Wideo z zakupów prezydent Gdańska, na którym kupuje alkohol, trafiło do internetu w 2019 roku.
- Żądania: Dulkiewicz domaga się przeprosin oraz 50 tys. złotych na rzecz Fundacji Wspólnoty Burego Misia. W czwartek odbyła się kolejna rozprawa.
Jak doszło do udostępnienia nagrania?
W marcu 2019 roku do sieci trafiło nagranie z monitoringu, na którym Aleksandra Dulkiewicz robi zakupy w Biedronce. Towarzyszyli jej ochroniarze. Nagranie zostało udostępnione przez pracownika ochrony, który zgrał je na telefon komórkowy na prośbę innego pracownika sklepu.
Proces przeciwko Biedronce i firmie ochroniarskiej rozpoczął się w 2023 roku. Dulkiewicz oskarża sieć o naruszenie jej wizerunku, co miało wpływ na jej życie prywatne i zawodowe.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Nie wiedział co przewozi. Policjanci zaskoczeni zawartością ciężarówki
Jakie są konsekwencje dla Dulkiewicz?
Publikacja nagrania wywołała falę komentarzy w internecie, które dotknęły prezydent Gdańska. - Kiedy w sobotę wrzuciłam do internetu film ukazujący, że dochodzę do zdrowia i uczę się ponownie chodzić, to około jednej czwartej komentarzy internautów brzmiało: "Czy noga złamana po piciu?", "Czy było dzisiaj pite?" - zeznawała Dulkiewicz.
Dulkiewicz domaga się przeprosin oraz zadośćuczynienia w wysokości 50 tys. złotych. Pieniądze mają być przekazane na rzecz Fundacji Wspólnoty Burego Misia.
Czytaj też: Wypadek na A4 z udziałem pojazdu wojskowego
Co dalej z procesem?
Jak podaje Interia, kolejne posiedzenie Sądu Okręgowego w Gdańsku zaplanowano na 31 października. Wcześniej, w 2020 roku, prokuratura umorzyła postępowanie przeciwko dziennikarzowi, który upublicznił nagranie, a sąd utrzymał tę decyzję w mocy.
Przeczytaj również: Miedwiediew drwi z ostrzeżenia Trumpa. "Niech sobie przypomni"
Źródło: Interia