Spotkanie Tusk-Nawrocki. Wiemy, o czym będzie rozmowa
- Prośba premiera Donalda Tuska o spotkanie z prezydentem Karolem Nawrockim jest wynikiem jego zamrożonych kontaktów z administracją prezydenta Donalda Trumpa - twierdzi w rozmowie z Wirtualną Polską jeden z bliskich współpracowników głowy państwa. Według informacji WP spotkanie Tuska z Nawrockim odbędzie się w piątek po południu.
- Konstytucja wymaga współdziałania w tej sferze z obu stron. Dobrze, że strona rządowa zaczyna rozumieć, że ta współpraca powinna się odbywać w dwóch kierunkach - przekazał Wirtualnej Polsce minister Marcin Przydacz, szef Biura Polityki Międzynarodowej w Pałacu Prezydenckim.
Jak słyszymy nieoficjalnie, na spotkaniu dominować mają tematy międzynarodowe, ale nie będzie brakowało również odniesień do bieżącej sytuacji w Polsce. Panowie mają m.in. rozstrzygnąć kwestię spotkania prezydenta z szefami służb specjalnych (do którego ma dojść w styczniu) oraz - jak mówi nam jeden z ministrów - "spróbować podjąć" temat nominacji ambasadorskich.
- Mogę zapewnić, że prezydent nie będzie negocjować z premierem ewentualnych wet pod czekającymi na decyzję ustawami - mówi nam jeden ze współpracowników Nawrockiego. Jak słyszymy, prezydent przed spotkaniem z premierem może ogłosić decyzję o zawetowaniu tzw. ustawy cyfrowej. Zapowiadaliśmy to w Wirtualnej Polsce.
Głównym tematem rozmów najważniejszych polityków w kraju mają być jednak sprawy międzynarodowe, dotyczące geopolityki. Prezydent - skupiony na relacjach transatlantyckich - ma zreferować premierowi swoje rozmowy z administracją Donalda Trumpa, w tym z samym prezydentem USA.
Donald Tusk z kolei omówi swoje spotkania w gronie przywódców europejskich. Premier poinformował po wtorkowym szczycie "koalicji chętnych" w Paryżu, że jeszcze w tym tygodniu spotka się z prezydentem Karolem Nawrockim.
- Niezależnie od emocji politycznych wewnątrz kraju w kwestii bezpieczeństwa będę namawiał prezydenta, żeby wykorzystał, jak najlepiej potrafi, swoje relacje z administracją amerykańską i prezydentem Donaldem Trumpem i dlatego będę proponował, żebyśmy budowali synergię i pełną koordynację. Myślę, że prezydent dobrze to rozumie, ja na pewno jeszcze parę argumentów mu przedstawię podczas naszego spotkania - mówił Tusk.
Szef rządu zapewnił, że będzie robił wszystko, biorąc pod uwagę kompetencje konstytucyjne prezydenta, aby w sprawach bezpieczeństwa kraju przekonywać go do prowadzenia wspólnej polityki.
- Tutaj nie stać nas nawet na najmniejszy margines błędu i mam nadzieję - i będę mówił wprost - że szczególnie teraz, gdy udaje się doprowadzić do obiecującego momentu, gdzie Stany Zjednoczone, Europa i inni partnerzy, w tym Kanada, Norwegia i Turcja, są razem w kwestii ukraińskiej i dużo pracy w to włożyłem i mój zespół, to choćby z tego tytułu, że Amerykanie też są dumni z tego, co udało się osiągnąć, nie sądzę, żeby prezydent Nawrocki szukał dziury w całym. Taką mam nadzieję - mówił premier.
Czy należy spodziewać się w tej sprawie różnić? - Nie przeszkadzamy premierowi w realizowaniu polityki na forum UE. Trudno jednak zgodzić się z niektórymi jego stwierdzeniami, np. z tym, że "pokój na Ukrainie jest na horyzoncie". Przecież nawet raporty wojskowe i dokumenty rządowe wskazują na coś innego - słyszymy nieoficjalnie z okolic dużego Pałacu.
Podgrzewanie atmosfery
Nasi rozmówcy z otoczenia prezydenta i premiera liczą na "dobrą atmosferę" spotkania. Choć niektórzy ministrowie od kilku dni wyraźnie ją podgrzewają.
"Mam nadzieję, że tym razem rozsądek i troska o bezpieczeństwo Ojczyzny pokonają złe emocje" - skomentował zapowiedź spotkania szef MSWiA Marcin Kierwiński. Na wpis zareagował prezydencki minister Marcin Przydacz.
"Dość niespodziewana krytyka Premiera przez jego ministra. Trudno się jednak nie zgodzić, że czasami w Kancelarii Premiera przeważają złe emocje. Należy się zgodzić z nadzieją Pana Ministra, że tym razem troska o bezpieczeństwo Ojczyzny weźmie górę w podejściu Szefa Rządu. Wymaga tego czas i interes Rzeczypospolitej" - napisał szef prezydenckiego Biura Polityki Międzynarodowej (pisownia oryginalna).
Spotkanie Tuska z Nawrockim będzie pierwszym tego typu od kilku miesięcy. Odbędzie się po wielu tygodniach trwającej eskalacji konfliktu.
W grudniu ub. roku prezydent w wywiadzie dla Wirtualnej Polski twierdził, iż szef rządu nie jest na arenie międzynarodowej "szanowanym graczem". A nawet, że szkodzi interesowi państwa bardziej niż Grzegorz Braun (bo Tusk jest premierem, a Braun "tylko" europosłem). Podkreślał, że Tusk jest w jego opinii najgorszym premierem w historii III RP. Lider KO rewanżował się wielokrotnymi atakami na prezydenta w mediach społecznościowych.
W sprawach dotyczących bezpieczeństwa państwa politycy mają jednak "spróbować" mówić jednym głosem. Choć nasi rozmówcy z Pałacu Prezydenckiego twierdzą, iż trudno z kancelarią premiera ustalić ramy współpracy. Szkopuł w tym, że to samo powtarzają ministrowie rządu Tuska. Nawrockiemu zarzucają, iż wielokrotnie wykraczał poza swoje kompetencje i jest determinowany podszeptami jego doradców - polityków PiS. - Chce iść w ostry konflikt, bo to opłaca się jemu i PiS-owi - twierdzi jeden z ministrów koalicji 15 października.
Nie trudno jednak nie zauważyć, iż na sporze z głową państwa korzysta również sam Tusk. - Rozmowa będzie twarda, ale nie spodziewajmy się "scen". Będzie po tym oświadczenie, ale jakie? Zobaczymy - zapowiadają nam współpracownicy głowy państwa.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski