Spotkanie prezydent-premier może w środę, może w czwartek
Prezydent Lech Kaczyński nie wykluczył, że do spotkania z premierem
Donaldem Tuskiem dojdzie w czwartek rano, choć jednocześnie
wyraził nadzieję, że odbędzie się ono jednak w środę.
25.03.2008 | aktual.: 25.03.2008 23:39
Prezydent, pytany o podaną w programie "Kropka nad i" w TVN24 informację, że zapowiadane na środę jego spotkanie z premierem w sprawie ratyfikacji Traktatu Lizbońskiego nie dojdzie do skutku, odpowiedział, że z tego, co mówił szef jego gabinetu nie wyklucza, że jest to prawda, choć jest to smutna prawda.
Lech Kaczyński dodał, że ma nadzieję, iż do spotkania dojdzie w czwartek rano, ale - jak zastrzegł - nie jest pewien, czy nie odbędzie się ono w środę. Jak mówił, ma nadzieję, że będzie to jednak środa. Do ewentualnego spotkania w czwartek doszłoby jeszcze przed wyjazdem Donalda Tuska na Ukrainę.
W czwartek premier udaje się z dwudniową wizytą do Kijowa.
Lech Kaczyński, dopytywany czy na pewno do spotkania nie dojdzie w środę odpowiedział, że mówi o tym, co wie z rozmów telefonicznych, a życie go uczy, że rozmowy telefoniczne "nie do końca bywają precyzyjne".
Mam nadzieję jutro spotkać się z premierem, bo sprawy są rzeczywiście szczególnie istotne. I mam nadzieję, że tu się nie toczy już żadna gra polityczna, tylko toczy się walka o to, aby problem tego czy Polska powie Traktatowi Lizbońskiemu "tak" czy "nie" zamknąć możliwie szybko - podkreślił prezydent.
Jak powiedział, przekazano mu, że powodem dla którego do spotkania z szefem rządu mogłoby nie dojść w środę jest wizyta premiera Holandii w Warszawie. Taki powód mi przekazano, ale ja sądzę, że mimo wszystko do spotkania dojdzie. Mam taką nadzieję - zaznaczył Lech Kaczyński.
Prezydent powiedział, że przekazano mu, iż powodem, dla którego do spotkania z szefem rządu mogłoby nie dojść w środę, jest wizyta w Warszawie premiera Holandii.
Rzeczniczka rządu Agnieszka Liszka powiedziała, że termin spotkania prezydenta z premierem jest jeszcze ustalany.
Dopytywana, czy spotkanie Tuska z prezydentem może odbyć się w środę, Liszka odparła, że jest to mało prawdopodobne, bo szef rządu ma napięty kalendarz.
Według Radia Zet, Kancelaria Prezydenta od soboty wiedziała, że środowe spotkanie z premierem jest niemożliwe z powodu napiętego grafiku premiera Tuska.
Prezydent z premierem mają rozmawiać o kształcie ustawy upoważniającej głowę państwa do ratyfikacji Traktatu z Lizbony.
Do tej pory PiS domagało się, by w ustawie ratyfikacyjnej znalazł się zapis o konieczności uzyskania zgody prezydenta, rządu i parlamentu w sprawie ewentualnego odstąpienia od zapisów Traktatu Lizbońskiego, dotyczących kompromisu z Joaniny (chodzi o sposób podejmowania decyzji w UE) i protokołu brytyjskiego ograniczającego stosowanie Karty Praw Podstawowych. PO się temu sprzeciwiała.
We wtorek szef klubu PiS Przemysław Gosiewski nie wykluczył, że postulowane przez PiS "mechanizmy zabezpieczające" mogłyby się znaleźć w specjalnej, nowej ustawie zamiast w ustawie ratyfikacyjnej, jeśli - jak mówił - byłaby to "cena kompromisu".