WAŻNE
TERAZ

Żona zabitego Chameneiego nie żyje

Smoleńsk - wymuszone samobójstwo

Coś tam widać... może nie będzie tragedii... A jednak była. 96 osób zginęło, choć piloci wiedzieli, że nie powinni lądować. Czy to faktycznie samobójcy na życzenie? Czy załoga naprawdę – tak twierdzi jeden z ekspertów – włożyła głowę swoją i innych pasażerów w gilotynę i pociągnęła za rączkę? - zadaje pytanie Michał Sutowski z "Krytyki Politycznej".

Obraz
Źródło zdjęć: © AFP

Polscy piloci nie mają szczęścia. Podpułkownik Marek Miłosz, dowódca helikoptera, który uratował życie premierowi Millerowi, zamiast medalu załapał się na proces, w którym od zarzutu „umyślnego sprowadzenia niebezpieczeństwa” uwolniono go dopiero po kilku latach. Tym bardziej piloci feralnego tupolewa mają małe szanse na dobrą pamięć – głosy ekspertów nieomal przesądzają ich winę. O ich zgubnej pewności siebie mówi Gromosław Czempiński – ponoć nie powinni nawet myśleć o lądowaniu.

Publicysta nie przeskoczy eksperta – prawie żaden piszący i chyba niewielu czytelników ma pojęcie o tym, jak wygląda kabina pilota: do czego służą te „duże, okrągłe” albo te „małe, świecące”. Nie wiemy, czy czterysta metrów widoczności to za mało, czy schodzenie do lądowania w tempie 10 metrów na sekundę to za szybko, za wolno czy w sam raz. Nie ocenimy, czy po sygnale „ziemia przed tobą” piloci powinni natychmiast poderwać maszynę czy może zachować spokój, ani kto powinien przebywać w kabinie pilota. Po prostu nie mamy o tym pojęcia, nie mówiąc o tym, jak sami zachowalibyśmy się na ich miejscu. Czy zatem stenogramy są dla „ludu” bezwartościowe? Czy jedynie eksperci mogą wydać wyrok – a za nimi śledczy i prokuratura? Niekoniecznie. Zapisy rozmów w kabinie Tu-154 pozwalają nam dostrzec całkiem sporo – nawet jeśli połowy użytych tam pojęć nie rozumiemy.

Techniczny błąd pilota to sprawa dla prokuratury. Atmosfera w samolocie i przyczyny, dla których piloci podjęli śmiertelne ryzyko – to kwestia polityczna. Piloci rozumieli, że warunki na lotnisku są beznadziejne. To będzie... makabra. Nic nie będzie widać. Wieża kontrolna: warunków do lądowanie nie ma. Załoga tupolewa: Dziękujemy, jeśli nie można to spróbujemy podejścia, ale jeśli nie będzie pogody to podejdziemy na drugi krąg... Załoga jaka: ogólnie rzecz biorąc to p...a tutaj jest. Załoga tupolewa: w obecnych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Nie dadzą rady? Ale może jednak? Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie. O co w tym wszystkim chodzi? Czy polscy piloci to naprawdę szaleńcy? Może ich fantazja ułańska poniosła?

A może po prostu starali się wykorzystać wszystkie możliwości lądowania? Pokazać dowódcy i pasażerom – a może i samym sobie – że zrobili naprawdę wszystko, żeby tylko wylądować na czas? Może pragnęli zademonstrować swą gotowość, lojalność, oddanie? Dwa lata temu w Gruzji kapitan Grzegorz Pietruczuk po odmowie lądowania nazwany został „lękliwym” przez ówczesnego prezydenta, zapowiadano nawet „wprowadzenie porządku w tej sprawie”. Nigdy dość przypominać, że kapitan spod Smoleńska był wówczas drugim pilotem. Tak, to prawda, pisano już o tym tysiące razy – ale w chwili gdy pilotom grozi rola kozłów ofiarnych, warto po raz wtóry o tym przypomnieć. „Błąd pilota” – może nie wynikał z indywidualnej głupoty, tylko chorej atmosfery? „Nie wylądujesz? Jak to nie wylądujesz? Jaj nie masz?!” Nie, nikt tak w kabinie nie powiedział. To tylko wyobraźnia – człowieka, który usłyszał no to mamy problem, a zrozumiał być może – znowu przez was kłopoty.

Zaraz po katastrofie spekulowano – czy była presja na pilotów? Czy ktoś im rozkazał, czy ktoś ich zmusił? Prezydent, a może dowódca wojsk lotniczych? Chyba nie w tym rzecz. Nie chodzi o to, kto jaki rozkaz wydał – wystarczyły aluzje, trudne pytania lub krzywy uśmiech szefa protokołu.

A cóż, jeśli nie błąd pilota? Zostaje jeszcze teoria spisku – rodem z „Solidarnych 2010”. Albo zamach (FSB? Tusk, a może Unia Europejska?) albo znów coś Ruskie schrzanili i teraz przed nami kryją. Czyżby to był margines? Nie tylko ludzka rozpacz, nie tylko wyobraźnia Jana Pospieszalskiego pozwala myśleć w kategoriach spisku. Także Jarosław Kaczyński żąda „polskiego śledztwa”. A w obecnej sytuacji to śledztwo nie może być w żadnym wypadku kopią śledztwa moskiewskiego. Mamy własne procedury, własne instytucje – mówi prezes PiS, choć nie bardzo wiadomo, co by to miało znaczyć. Czy Donald Tusk powinien zażądać eksterytorialnej enklawy dla polskich śledczych? Oczywiście nie – i kandydat Kaczyński wie o tym doskonale. Wysyła jednak delikatną aluzję „spiskową” do niedopieszczonej ostatnio części elektoratu: winien jest wróg, co to „ułanów” naszych podstępem...

Błąd „techniczny” to kwestia drugorzędna. Bo pewnie będziemy od dziś lepiej szkolić pilotów. I pewnie żaden nie spróbuje więcej wylądować na zamglonym lotnisku. Problemem pozostanie „ułańskie” myślenie – gdy już nad wnioskami zwycięży mitologia. Można uczynić mitem masakrę Warszawy, można i katastrofę lotniczą. Bo, jak wiadomo, „nową przypowieść Polak sobie kupi, że i przed szkodą, i po szkodzie głupi”.

Michał Sutowski (Krytyka Polityczna) dla Wirtualnej Polski

Źródło artykułu: WP Wiadomości
Wybrane dla Ciebie
"Głupie". Hegseth oburzony, poszło o poprzednie wojny USA
"Głupie". Hegseth oburzony, poszło o poprzednie wojny USA
Francja składa deklarację. Wymienia osiem krajów
Francja składa deklarację. Wymienia osiem krajów
Baza RAF trafiona irańskim dronem? Brytyjczycy reagują
Baza RAF trafiona irańskim dronem? Brytyjczycy reagują
Putin odbędzie rozmowę. Zapowiedź Kremla
Putin odbędzie rozmowę. Zapowiedź Kremla
Żona zabitego Chameneiego nie żyje
Żona zabitego Chameneiego nie żyje
Atak na siedzibę Netanjahu. Iran chwali się trafieniem, Izrael milczy
Atak na siedzibę Netanjahu. Iran chwali się trafieniem, Izrael milczy
Bombowiec B-17 na dnie Bałtyku. Coraz więcej wiadomo o załodze
Bombowiec B-17 na dnie Bałtyku. Coraz więcej wiadomo o załodze
Atak na Iran. Nie żyje kolejny amerykański żołnierz
Atak na Iran. Nie żyje kolejny amerykański żołnierz
Wrze na Bliskim Wschodzie. Rainbow Tours: Mamy alternatywne pomysły na powrót klientów
Wrze na Bliskim Wschodzie. Rainbow Tours: Mamy alternatywne pomysły na powrót klientów
Tak Trump zmienia zdanie ws. Iranu. Prześledzili jego wypowiedzi
Tak Trump zmienia zdanie ws. Iranu. Prześledzili jego wypowiedzi
Kary w Kościele katolickim. Nawet 96 tysięcy złotych
Kary w Kościele katolickim. Nawet 96 tysięcy złotych
Pierwsze grupy Polaków wracają. Nowe szczegóły z MSZ
Pierwsze grupy Polaków wracają. Nowe szczegóły z MSZ