Ogień na terenie ambasady USA w Kuwejcie. Akcja służb
W pobliżu ambasady USA w Kuwejcie unosi się słup dymu, co wywołało natychmiastową reakcję służb ratunkowych. Na miejscu pojawiły się karetki oraz wozy strażackie. Obecność dymu wzbudziła obawy o bezpieczeństwo.
Najważniejsze informacje:
- W pobliżu ambasady USA w Kuwejcie zauważono dym, co spowodowało interwencję służb ratunkowych.
- Ambasada USA ostrzega swoich obywateli, aby pozostali w domach z powodu możliwego zagrożenia.
- Konflikty na Bliskim Wschodzie przybierają na sile po atakach USA i Izraela na Iran.
Co się dzieje wokół ambasady USA w Kuwejcie?
W pobliżu amerykańskiej ambasady w Kuwejcie widoczny jest słup dymu. Jak podała agencja Reutera, świadkowie zauważyli pierwsze symptomy dymu w godzinach porannych, co spotkało się z natychmiastową reakcją zespołów ratunkowych. Na miejscu pracują karetki pogotowia oraz wozy strażackie.
Wojna na Bliskim Wschodzie. Tak wyglądało niebo nad Tel Awiwem
Czy obywatele USA są bezpieczni?
Saudyjski portal Asharq poinformował, że ambasada USA wydała specjalne ostrzeżenie dla obywateli Stanów Zjednoczonych. W komunikacie zaleca się "schronienie się i pozostanie w domach", podkreślając, że nadal istnieje zagrożenie ze strony irańskich rakiet i dronów. Amerykanie proszeni są o unikanie bezpośrednich wizyt w placówce dyplomatycznej.
Konflikt na Bliskim Wschodzie
USA i Izrael rozpoczęły niedawno ataki na Iran, które mają być kontynuowane w kolejnych dniach. W odpowiedzi, Iran przeprowadza kontrataki skierowane na Izrael oraz inne kraje w regionie, w tym miejsca rozmieszczenia amerykańskich baz.
W poniedziałek rano rzecznik ministerstwa obrony Kuwejtu, pułkownik Saud Al-Atwan, potwierdził, że w poniedziałek rano rozbiło się kilka amerykańskich samolotów bojowych. Jednocześnie zapewnił, że załogi wszystkich maszyn przeżyły.
W sieci znalazły się już nagrania, na których widać, jak jeden z samolotów F-15 rozbija się w Kuwejcie. Pojawiły się doniesienia, że USA omyłkowo dokonały zestrzelenia.