Trele samców słowików żyjących w stolicy Niemiec nagrywał w maju 2001 i 2002 r. Henrick Brumm z Wolnego Uniwersytetu w Berlinie. Zmierzył on natężenie dźwięku ptasiego śpiewu i hałas tła. Zauważył, że gdy z ulicy dochodził wyjątkowy hałas, natężenie śpiewu niektórych ptaków wzrastało nawet o 14 decybeli.
"Natężenie dźwięków najgłośniejszych pieśni, jakie udało mi się nagrać, wynosiło 95 decybeli" - powiedział Brumm "New Scientistowi". "Taki sam hałas wywołuje oddalona o metr od słuchającego piła łańcuchowa albo silnik ciężarówki" - dodał.
Europejskie prawo zakazuje pracy bez słuchawek chroniących uszy w hałasie przekraczającym 87 db. Brumm przypomina, że stałe, dwugodzinne narażenie na 80 db może na trwałe uszkodzić słuch. Taki wzrost natężenia dźwięku wymaga od słowika pięciokrotnie większego niż normalnie ciśnienia w płucach - dodaje Brumm.
Jednak jego zdaniem, śpiewając tak głośno, miejskie słowiki nie ryzykują niczym. Normalnie ptaki śpiewają znacznie poniżej swoich możliwości - tłumaczy badacz. Gdy jednak chcą odstraszyć samca-rywala, zdolne są zwiększyć natężenie dźwięków.