WAŻNE
TERAZ

Kobiety z Bieszczad są przerażone. Słowa Tuska mocno zabolały

Skandal w Piasecznie. Nowe fakty ws. wykorzystania policjantki

Do gwałtu na policjantce miało dojść w gabinecie dowódcy kompanii - wynika z nieoficjalnych ustaleń Onetu. Według ich informacji, podejrzewany nie został zatrzymany bezpośrednio po zdarzeniu, ponieważ pokrzywdzona nie zgłosiła sprawy od razu.

policja, napis, mundurowe, niebiescy, ochrona, polska, mundurSkandal w Piasecznie. Nowe fakty o wykorzystaniu policjantki
Źródło zdjęć: © Adobe Stock
Natalia Kamińska

Onet opisuje nowe okoliczności zdarzenia w ośrodku Oddziału Prewencji w Piasecznie z nocy 3 stycznia. Ich informatorzy twierdzą, że nie było krzyków, ani "walenia w drzwi". W pewnym momencie kobieta opuściła gabinet dowódcy, nie zgłaszając od razu, co się wydarzyło. W związku z tym nikt nie zatrzymał Marcina J., gdy chwilę później opuszczał jednostkę.

Nowe fakty ws. zdarzenia w Piasecznie

- Tylko że w tym momencie nikt jeszcze, oprócz sprawcy i pokrzywdzonej, nie wiedział, co właściwie zaszło. Taką informację dyżurny OPP otrzymał o godz. 5.30, mniej więcej dwie godziny od zdarzenia - powiedziała Onetowi Katarzyna Nowak, rzeczniczka Komendy Głównej Policji.

Według nieoficjalnych informacji portalu, podejrzany został odwieziony do domu prywatnym samochodem, którym jednak nie kierował sam.

Jak już też informowaliśmy, rano (4 stycznia), na polecenie przełożonego, pojawił się ponownie na komendzie. O godz. 8.15 wykonano trzykrotne badanie alkomatem. Wynik: 1,5 promila alkoholu w wydychanym powietrzu, pięć godzin po imprezie.

Po złożeniu zeznań przez pokrzywdzoną, mężczyzna nie opuścił już budynku komendy. O godz. 14 funkcjonariusze zatrzymali go i przesłuchali. Prokurator przedstawił zarzut z art. 197 kodeksu karnego, który dotyczy gwałtu oraz wymuszenia czynności seksualnej. Za ten czyn grozi od 2 do 15 lat więzienia.

Źródła: Onet, Radio Zet, WP

Wybrane dla Ciebie
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Autobus runął do rzeki. Nagranie z dramatycznego wypadku w Bangladeszu
Przydacz o różnicach w rozmowach z Orbanem. Polska złożyła propozycję
Przydacz o różnicach w rozmowach z Orbanem. Polska złożyła propozycję
Sikorski do Przydacza: "Bzdura". Poszło o wizytę u Orbána
Sikorski do Przydacza: "Bzdura". Poszło o wizytę u Orbána
Kobiety z Leska mówią o przerażeniu, nowe informacje ws. cieśniny Ormuz, TISZA zwiększa przewagę [SKRÓT PORANKA]
Kobiety z Leska mówią o przerażeniu, nowe informacje ws. cieśniny Ormuz, TISZA zwiększa przewagę [SKRÓT PORANKA]
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Odpowiadał za blokadę Ormuz. Izrael miał go wyeliminować
Będzie taniej na święta? Znamy plan rządu w sprawie cen paliw
Będzie taniej na święta? Znamy plan rządu w sprawie cen paliw
Sondaż bezlitosny dla Orbana. Ekspert: społeczeństwo się budzi
Sondaż bezlitosny dla Orbana. Ekspert: społeczeństwo się budzi
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Iran jak Ukraina? "Trump też jest megalomanem"
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Ukraińcy polecieli na Bliski Wschód. Zełenski wysłał zespoły
Japończycy mają sposób na auta. Pomaga pewien nawyk
Japończycy mają sposób na auta. Pomaga pewien nawyk
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Rakiety spadły na Abu Zabi. Są ofiary śmiertelne po ataku
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie
Sprawa Mejzy rusza. Komisja oceniła jego oświadczenie