Sędzia Marek Celej, przewodniczący VIII Wydziału Karnego w Sądzie Okręgowym w Warszawie, tłumaczy, że tymczasowe aresztowanie sąd stosuje dla zabezpieczenia prawidłowego przebiegu postępowania, szczególnie gdy zachodzi prawdopodobieństwo, że oskarżony popełnił zarzucane przestępstwo i istnieje obawa, że ukryje się albo będzie wpływał na zeznania świadków.
Prawdopodobieństwo popełnienia przestępstwa w postępowaniu przygotowawczym przyjmuje się m.in. na podstawie informacji świadków czy opinii lekarskich. Sędzia Celej przyznaje, że po wniesieniu aktu oskarżenia, w toku postępowania sądowego, materiał dowodowy ulega znacznemu poszerzeniu. Wtedy może się okazać, że aresztowanego należy uniewinnić. Bywa tak, kiedy świadkowie zmienią zeznania lub wycofają zeznania obciążające oskarżonego, złożone w postępowaniu przygotowawczym. Również oskarżony może przed sądem dostarczyć dowodów na swoją niewinność. - Wszelkie wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego - podkreśla M. Celej.
Inaczej to widzi prof. Marian Filar z Uniwersytetu im. M. Kopernika w Toruniu. W jego ocenie, w działaniach policji i prokuratury często pokutuje ślepa wiara w dowody osobowe - stąd opieranie aktu oskarżenia tylko na zeznaniach świadków, a nie także na dowodach rzeczowych. Ich brak przy zawodnych zeznaniach świadków sprawia, że oskarżenie się sypie.(PAP)