Sejm przyjął SAFE. Jest głos z Kancelarii Prezydenta
Sejm przegłosował ustawę dotyczącą unijnego programu SAFE, otwierając drogę do gigantycznych pożyczek na polskie zbrojenia. Dokument trafia teraz do Kancelarii Prezydenta. Zbigniew Bogucki w rozmowie z dziennikarzami studzi jednak nastroje dotyczące szybkiego podpisu. - Pan prezydent ma różnych doradców, zasięgał opinii, analizuje. Jest jeszcze czas - podkreślił.
Ustawa wdrażająca program SAFE (Finansowy Instrument Zwiększenia Bezpieczeństwa) to kluczowy dokument, który ma pozwolić Polsce na zaciągnięcie ok. 43,7 mld euro korzystnie oprocentowanych pożyczek na cele obronne. Mimo że rządowi zależy na czasie, Zbigniew Bogucki zaznacza, że Karol Nawrocki nie podejmie decyzji pod presją.
- Pan marszałek zapowiedział, że jeszcze dzisiaj trafi do Kancelarii Prezydenta, więc 21 dni na podjęcie decyzji na pewno to będzie dobra decyzja dla Polski – zapowiedział Bogucki. Pytany o sondaże opinii publicznej, które wskazują na duże poparcie dla programu, odpowiedział krótko: Sondaże są ważne, sondaże nie są najważniejsze. Najważniejszy interes Polski. Najważniejsze są kwestie suwerenności.
Spór o "warunkowość". Powraca temat KPO
Największe emocje budzi kwestia tzw. mechanizmu warunkowości. Prawo i Sprawiedliwość próbowało w Senacie przeforsować preambułę, która zabezpieczałaby Polskę przed ewentualnym "szantażem politycznym" ze strony Brukseli. Poprawki te zostały jednak odrzucone, co w opinii otoczenia prezydenta rodzi ryzyko.
Bogucki argumentował, że bezpieczeństwo państwa nie może zależeć od politycznych decyzji urzędników UE. - To nie jest dobre rozwiązanie, szczególnie że nie chodzi o zwykłą. Inwestycje, budowę chodnika czy ścieżki rowerowej, tylko chodzi o polskie bezpieczeństwo. A polskie bezpieczeństwo. Nie może być warunkowane. Moim zdaniem przez czynniki, które są z zewnątrz - tłumaczył.
W trakcie konferencji doszło do ostrego spięcia z dziennikarzami, gdy rozmowa zeszła na temat Krajowego Planu Odbudowy (KPO). Dziennikarze wskazywali, że mechanizm jest ten sam, a obecny rząd odblokował środki. Bogucki zarzucił mediom i obecnej władzy stosowanie podwójnych standardów.
- Ja mam do państwa takie zasadnicze pytanie. Ja naprawdę odpowiem na wszystkie pytania, tylko jeżeli państwo będziecie machać mikrofonami, zabierać, tak jak pan redaktor, to to nie ma większego sensu - irytował się Bogucki, próbując dojść do głosu.
Wymiana zdań przybrała na sile, gdy polityk stwierdził, że kamienie milowe nie zostały spełnione ani przez rząd Morawieckiego, ani Tuska, a mimo to pieniądze popłynęły teraz, co jego zdaniem dowodzi "polityczności" decyzji KE.
Co zrobi prezydent?
Mimo przyjęcia przez Senat poprawek dotyczących m.in. kontroli antykorupcyjnej przez ABW i CBA nad wydatkowaniem środków (co postulował resort obrony), wątpliwości prezydenta nie zostały w pełni rozwiane. Bogucki wskazał, że poprawki proponowane przez stronę prezydencką i ekspertów (wspomniał m.in. o prof. Cenckiewiczu) nie zostały uwzględnione.
- Ja w tym ostatnim momencie także z biurem Bezpieczeństwa Narodowego, z panem profesorem Cenckiewiczem brałem udział jeszcze w dyskusjach nad tą ustawą, no i te poprawki, które były zaproponowane, wszystkie nie zostały przyjęte - poinformował.
Czy Karol Nawrocki podpisze ustawę? - Nie ma decyzji pana prezydenta. Ta decyzja zapadnie po kolejnych dniach analiz, które będą przeprowadzane w kancelarii - uciął Bogucki, dodając, że prezydent musi rozważyć gigantyczne zobowiązanie finansowe, które wynosi w przeliczeniu blisko 190 miliardów złotych.