Sauna, Braun i sondaże. Władze PiS szykują się na naradę
Kongres formacji Grzegorza Brauna ma być jednym z tematów planowanych spotkań władz PiS - wynika z informacji WP. Prezydium Komitetu Politycznego może wrócić także do niesnasek, których w partii Jarosława Kaczyńskiego w ostatnich dniach nie brakuje. Politycy PiS ze zwaśnionych frakcji wytykają sobie m.in. roznegliżowane zdjęcia z sauny i "spinowanie" wokół sondaży.
- My walczymy, a ci robią z nas de… - narzeka jeden ze stronników Mateusza Morawieckiego. Podsyła zdjęcie - zrzut ekranu z telewizji Republika, na którym półnagi Jacek Sasin wraz z byłym prezesem PGE Wojciechem Dąbrowskim oraz autorem programu "W ruchu" Miłoszem Kłeczkiem, saunują po wspólnej kąpieli w przeręblu. Rozmawiają przy tym o wysokich cenach energii.
- Czy to jest mądre, pan mi powie? - dziwi się inny polityk PiS sympatyzujący z Morawieckim. Kolejny stwierdza, że w taki sposób "liderzy maślarzy" autorytetu partii nie budują. - Mieli robić spotkania na uniwersytetach, przyciągać młodych. Nic nie zrobili. A Morawiecki robi - ocenia jeden z rozmówców, nawiązując do niedawnego spotkania byłego szefa rządu na uczelni SGH.
Bitwa na sondaże
"Maślarze" - to kpiarskie określenie autorstwa stronników Morawieckiego - są grupą polityków PiS przeciwnych byłemu premierowi. Chcą zablokować jego ponowną nominację na funkcję szefa rządu. Wśród nich jest m.in. wspomniany Sasin, ale też Tobiasz Bocheński, Patryk Jaki, Przemysław Czarnek czy Mariusz Błaszczak.
Ludzie Morawieckiego tej frakcji nie poważają, choć muszą się z nią liczyć: to wszak ona ma największe wpływy we władzach PiS (Bocheński, Jaki i Błaszczak to wiceprezesi tej partii, Morawiecki jest w tym gronie w mniejszości).
Ostatnio frakcję Morawieckiego rozbawiło - jak sami mówią - "wzmożenie", z jakim "maślarze" rozsyłali dziennikarzom sondaż SW Reaserch, wskazujący, który z młodszych polityków PiS, czyli przed 50. urodzinami, miałby zostać szefem rządu.
Badanych zapytano o cztery nazwiska (Morawieckiego, jako że ma więcej niż 50 lat, w nim nie ujęto). Najwięcej wskazań zyskał europoseł Patryk Jaki - 14,9 proc. Za nim znalazł się szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki, o którym w kontekście ewentualnego premierostwa Wirtualna Polska pisała jako pierwsza (w sondażu uzyskał 9,1 proc. wskazań).
7,9 proc. badanych wskazało, że kandydatem PiS na premiera mógłby być Przemysław Czarnek, a 7,5 proc. że Tobiasz Bocheński.
- "Maślarze", a zwłaszcza jeden z nich zachwycili się tym badaniem. A przecież dla nich te wyniki to kompromitacja - mówił nam człowiek Morawieckiego.
I wskazywał na najwyższy odsetek wskazań: aż 60,6 proc. badanych stwierdziło, że kandydatem na premiera powinien być "inny kandydat". Słowem: nikt z wymienionych wyżej przeciwników Morawieckiego.
Jego stronnik podsumował to tak: - Oni znów chcą grać sondażami. Są jak agenci Tuska.
Nasz kolejny rozmówca zwraca uwagę, że "znów próbują skupić uwagę na wewnętrznych podziałach w PiS", zamiast "wziąć się do roboty". - Dostają obuchem w głowę - powiedział nam polityk partii.
Nie w smak przeciwników Morawieckiego jest kolejne badanie - tym razem dotyczące tego, kto ma największe szanse na objęcie sterów w Prawie i Sprawiedliwości po odejściu Jarosława Kaczyńskiego. Pytanie w tej sprawie zadała respondentom badania United Surveys Wirtualna Polska.
Co się okazało? Że aż 34,4 proc. pytanych stwierdziło, że to były premier Mateusz Morawiecki ma największe szanse na objęcie funkcji prezesa po Kaczyńskim. To wynik ponad dwukrotnie wyższy niż rezultat polityka zajmującego drugie miejsce - Przemysława Czarnka (16,3 proc.). Na trzecim miejscu znalazł się były szef resortu obrony Mariusz Błaszczak - z wynikiem 5,6 proc.
Sondaż przyniósł zaskakująco słabe wyniki dla polityków od lat kojarzonych z wierchuszką partii, w tym dla największych przeciwników byłego premiera. Sasin uzyskał zaledwie 0,6 proc. poparcia, a była premier Szydło 0,1 proc. Patryka Jakiego nikt z pytanych nie wskazał jako potencjalnego prezesa PiS. Stronnik Morawieckiego: - To ich ośmiesza.
Przeciwnik Morawieckiego: - Takie sondaże działają jak płachta na byka na Nowogrodzką. Oni się cieszą, że Morawiecki wskazywany jest jako następca prezesa? Przecież to jest pchanie się w gips.
Dość powiedzieć, że Kaczyńskiego miały zirytować wyniki ubiegłorocznego badania IBRIS, które wskazywało, że potencjalna nowa partia Morawieckiego mogłaby liczyć na kilkanaście procent wyborców i odebrałaby PiS-owi nawet połowę elektoratu. - To miał być boost dla "Morawy", ale oprócz medialnego przejawu siły w niczym mu to nie pomogło, przeciwnie - komentował w rozmowie z WP jeden z posłów PiS.
Jarosław Kaczyński chciał zakończenia wewnętrznych sporów w partii i dyskusji o tym, kto może być kandydatem PiS na premiera (być może takowy zostanie przedstawiony w tym roku, jak twierdzą "maślarze"). Ale prezes sam te dyskusje podsyca.
Na pytanie, czy PiS faktycznie przedstawi kandydata, odpowiedział: - To decyzje, które są brane pod uwagę, ale to na razie rozmowy przygotowawcze. Być może podejmiemy różnego rodzaju decyzje personalne, jeszcze może nawet w tym roku, może nawet w najbliższych miesiącach, ale to jest kwestia analizowana, tak to można określić.
Braun połączy frakcje?
Jak wynika z naszych rozmów, kierownictwo PiS szykuje się do kolejnej serii spotkań na szczycie. - Raczej nie w saunie, choć kilka osób powinno zostać w przeręblu - kpi jeden z rozmówców.
Tematem będzie nie tylko sytuacja wewnętrzna w partii oraz kierunek działań (formacja szykuje konwencję wyborczą), ale też nadchodzący kongres formacji Grzegorza Brauna.
Wydarzenie planowane jest na 31 stycznia. Oficjalna nazwa: Kongres Inicjatyw Narodowych, Gospodarczych i Samorządowych. Wymowny skrót: KINGS.
"To nie jest kolejna konferencja. To najważniejsze wydarzenie programowe Konfederacji Korony Polskiej" - zapowiada wiceprezes tej formacji, Włodzimierz Skalik. Jak zapowiada, "to przestrzeń, w której eksperci, praktycy i liderzy opinii spotykają się, by budować program oparty na faktach, doświadczeniu i strategicznym myśleniu o przyszłości naszego kraju". - To dla tych, którzy mają dość pustych obietnic i chcą profesjonalizmu, odwagi i realnych rozwiązań - zapowiada poseł.
Politycy PiS - jak pisaliśmy w Wirtualnej Polsce - liczą na to, że formacja Brauna "odsłoni się" i "odkryje" z najbardziej "kompromitującymi" propozycjami programowymi (jak np. likwidacja płacy minimalnej czy uznanie, jak mówią "brauniści", że naziści w Auschwitz nie gazowali swoich ofiar). - Oni już się odkrywają i to nas cieszy, bo Polacy mogą poznać prawdę o nich - mówi człowiek z PiS.
Jednocześnie słyszymy, że kongres musi zostać potraktowany poważnie, bo na Brauna chce głosować znacząca część zwolenników prawicy. - Musimy wytykać wszystkie i kosmiczne, i szkodliwe dla polskiej racji stanu wypowiedzi i pomysły, choćby rusofilskie - zapowiada rozmówca z PiS. Kongres ma monitorować specjalna komórka w PiS. I szybko reagować w social mediach. - Brauniści mają tam zbrojne działa, dlatego my nie możemy tego ignorować - zwraca uwagę poseł PiS.
Spotkanie władz PiS może odbyć się już w tym tygodniu.
Michał Wróblewski, dziennikarz Wirtualnej Polski