"SAFE" pułapką na PiS? "Prezydent i opozycja mogą na tym stracić najwięcej"
Spór wokół programu SAFE i prezydenckie weto stają się punktem zapalnym, który wykracza daleko poza merytoryczną dyskusję o finansach. W tle wybrzmiewają echa dawnych decyzji Prawa i Sprawiedliwości, oskarżenia o polityczny cynizm oraz debata o roli Narodowego Banku Polskiego w dobie kryzysu. Czy opozycja, uderzając w program, który sama niegdyś promowała, nie wpada we własną pułapkę?
- Może się okazać, że Prawo i Sprawiedliwość i prezydent Nawrocki stracą dużo więcej. Tym bardziej że już dzisiaj widać, że niektórzy politycy koalicji rządzącej wykorzystują i wyciągają stare tweety i stare komentarze niektórych polityków Prawa i Sprawiedliwości, między innymi byłego ministra obrony Mariusza Błaszczaka, który zachwalał program SAFE - mówi w nowym programie WP "Bez Doktryny" Marek Magierowski, analityk WP ds. geopolityki, były ambasador RP w USA i Izraelu.
- Znając sprawność, w sensie pejoratywnym tego słowa, Koalicji Obywatelskiej, samego Donalda Tuska, ministra Sikorskiego, pewnie w mniejszym stopniu ministra Kosiniaka, będziemy mieli do czynienia z takim jadem wypływającym z tamtej strony - stwierdza.
SAFE. "Było o czym rozmawiać"
Według Zbigniewa Parafianowicza w konteście SAFE "między Pałacem Prezydenckim a rządem było o czym rozmawiać". - Nikt nie jest racjonalnie w stanie wytłumaczyć, dlaczego PiS obudził się dopiero teraz i znalazł luki w tym programie, skoro jest on znany co najmniej od polskiej prezydencji - stwierdza. Zaznacza także, że w jego ocenie "po stronie Pałacu Prezydenckiego i NBP u też były argumenty".
Oglądaj program Marka Magierowskiego i Zbigniewa Parafianowicza "Bez Doktryny" w każdy piątek o 20:00 na WP.pl.