Trwa ładowanie...

Hotel Śmierci. Tajemnicze zniknięcie Elisy Lam

Hotel Cecil uznawany jest za jedną z najbardziej "nawiedzonych" nieruchomości w Los Angeles. Określenie to oczywiście jest owocem wyobraźni żądnych sensacji mieszkańców, ma jednak swoje podstawy w rzeczywistości. W obiekcie doszło do wielu niewyjaśnionych sytuacji, z których najgłośniejszą i najbardziej tajemniczą jest z pewnością sprawa kanadyjskiej studentki Elisy Lam. 21-latka najpierw zaginęła podczas pobytu w hotelu, a potem została odnaleziona martwa w zbiorniku wodnym na dachu budynku. Nim jednak to się stało, do mediów trafiło przerażające wideo z jej udziałem.

Share
Elisa Lam (w środku) Elisa Lam (w środku) Źródło: Facebook
d45rf8n

Do dziś o tajemniczej śmierci studentki w Cecil Hotel wiadomo bardzo niewiele. Zacznijmy więc od pewników. Pochodząca z Vancouver w Kanadzie Elisa Lam urodziła się w 1991 roku. Po ukończeniu studiów na University of British Columbia w swoim rodzinnym mieście postanowiła się nieco rozerwać. W tym celu wybrała się na samotną wycieczkę po Zachodnim Wybrzeżu Stanów Zjednoczonych. Pierwszy przystanek zrobiła sobie w Los Angeles. Zatrzymała się w tanim hotelu Cecil w pobliżu ubogiej dzielnicy Skid Row. Obiekt nie cieszył się dobrą opinią, jednak był odpowiedni na studencką kieszeń. Nikt nie spodziewał się, że amerykańska przygoda Kanadyjki zakończy się właśnie tam, a tragedia, która ją spotkała w przyszłości zostanie uznana za jedną z najbardziej zagadkowych współczesnych spraw kryminalnych.

21-latka zameldowała się w hotelu dokładnie 28 stycznia 2013 roku, a po trzech dniach miała ruszyć w dalszą podróż w kierunku Santa Cruz. Bliscy Elisy nie byli do końca przekonani co do jej samotnych wojaży. Rodzice niepokoili się o jej bezpieczeństwo, jednak dziewczyna wypracowała z nimi kompromis i codziennie zdawała im relację z wyprawy. W dniu wymeldowania z Cecil najbliższych Kanadyjki zaniepokoiło jej milczenie. Rodzina Elisy chciała dowiedzieć się, jak mija jej czas w obcym kraju i co planuje robić dalej, jednak ta nie dawała znaku życia. Krewni młodej kobiety nie zbagatelizowali sytuacji i postanowili zgłosić jej zaginięcie miejscowej policji.

Elisa Lam Facebook
Elisa LamŹródło: Facebook, fot: Facebook

Tajemnicze wideo

Funkcjonariuszom sprawa początkowo nie wydawała się nadzwyczajna. W kilkumilionowym mieście nagłe zniknięcia są na porządku dziennym, a w przypadku młodych ludzi niekoniecznie wiążą się z porwaniem czy inną przerażającą zbrodnią, a często z chęcią zerwania kontaktu z rodziną i rozpoczęcia "nowego życia" w wielkim świecie. Taką wersję wydarzeń brali pod uwagę mundurowi z Los Angeles, jednak ich nastawienie zmieniło się całkowicie z momentem, gdy obejrzeli nagrania z monitoringu zainstalowanego w hotelu. Kamery uchwyciły coś równie przerażającego, co niezrozumiałego.

d45rf8n

Przeglądając taśmy z ostatnich dni, policjanci dostrzegli poszukiwaną przez nich dziewczynę w hotelowej windzie. Nie było w tym nic dziwnego, gdyby nie jej nietypowe, trudne do wytłumaczenia zachowanie. Lam weszła do windy, nacisnęła wszystkie przyciski na panelu, a następnie wyglądała przez otwarte drzwi sprawiając wrażenie, jakby bawiła się z kimś w chowanego. W kolejnych ujęciach śledczy zobaczyli 21-latkę wykonującą niewytłumaczalne gesty. Elisa wydawała się z kimś żywiołowo rozmawiać, choć w kadrze nie było nikogo prócz niej samej. W końcu dziewczyna zniknęła sprzed obiektywu, a winda zamknęła się i odjechała bez niej.

Było to ostatnie znane nagranie, na którym Elisę widziano żywą. Nie mając innych tropów w sprawie jej zaginięcia, policja udostępniła je w sieci z nadzieją na pomoc świadków w rozwikłaniu zagadki. Niepokojące wideo lotem błyskawicy obiegło media i zrodziło wiele pytań bez odpowiedzi. Rodzina, policja a wkrótce i cały świat zastanawiali się, czy Kanadyjka w dniu zniknięciu była z kimś jeszcze, a jeśli tak, to czy ta osoba może odpowiadać za jej zaginięcie? Internauci wymyślali najróżniejsze hipotezy - niektórzy uważali, że 21-latka była przez kogoś śledzona, inni sugerowali, że mogła znajdować się pod wpływem narkotyków. Niewytłumaczalne zachowanie dziewczyny widoczne na wideo doprowadziło też do powstania absurdalnych teorii spiskowych obejmujących zjawiska paranormalne, a nawet… działanie illuminati. Policja kontynuowała poszukiwania, lecz wciąż bezskutecznie.

Czarna woda

Mniej więcej w połowie lutego do dozorcy hotelu Cecil zaczęły napływać zażalenia od gości. Ci skarżyli się, że z kranów płynie zabarwiona na ciemno woda o nieprzyjemnym zapachu. Skarg było na tyle dużo, że portier był zmuszony podjąć błyskawiczną interwencję. Nie mogąc ustalić źródła problemu, 19 lutego mężczyzna udał się na dach budynku, gdzie znajdowały się duże zbiorniki, dostarczające wodę do obiektu. Dozorca liczył, że tam znajdzie przyczynę anomalii i nie mylił się. Odkrycie jednak przerosło jego najśmielsze oczekiwania. W jednym ze zbiorników dostrzegł… ludzkie ciało.

d45rf8n

Mimo iż zwłoki znajdowały się w znacznym stopniu rozkładu ze względu na długotrwałe przebywanie w wodzie, medykom sądowym udało się potwierdzić, że należały do zaginionej Elisy Lam. Ciało było nagie, a ubrania – te same, które miała na sobie na nagraniu z windy – dryfowały obok niej. Zwłoki studentki nie nosiły śladów przemocy, a sekcja zwłok wykazała, że 21-latka zmarła w wyniku utonięcia. Dramatyczne odkrycie doprowadziło do powstania kolejnych pytań sprawie. Jak Elisa dotarła na dach? Czy przed kimś uciekała? Czy do jej śmierci przyczyniły się osoby trzecie, czy może dziewczyna targnęła się na własne życie?

Zagadkowe okoliczności śmierci Kanadyjki podsycały kolejne spekulacje. Tajemnicza sprawa nabrała medialnego wymiaru, kryminalną zagadką z hotelu Cecil żyły nie tylko Stany Zjednoczone i Kanada - za sprawą viralowego filmu z windy wiedział o niej niemal cały świat. Mimo ogromnej presji społecznej i usilnych starań, śledczy nie byli w stanie wpaść na żaden istotny trop, który mógłby przybliżyć ich do ustalenia biegu wydarzeń. Policjanci rozmawiali z pracownikami hotelu i wszyscy zgodnie twierdzili, że dziewczyna zawsze była widywana tam sama. Z kolei pracownik pobliskiego sklepu, który prawdopodobnie widział Lam jako ostatni przed jej śmiercią zeznał, że młoda kobieta kupowała pamiątki dla swojej rodziny w Vancuover. Wszystko wskazywało na to, że 21-latka planowała wrócić do domu i spotkać się z bliskimi.

Zabójstwo czy pokłosie nieleczonej choroby?

Wkrótce wyszło na jaw, że Lam chorowała na chorobę afektywną dwubiegunową. W jej ciele znaleziono śladowe ilości leków przeciwpsychotycznych, badania toksykologiczne wykazały zaś znaczące ilości leków przeciwdepresyjnych. Wyniki testów sugerowały, że Elisa w ostatnim czasie leczyła się na depresję, za to nieprawidłowo przyjmowała leki na CHAD. Warto tu zaznaczyć, że leki przeciwdepresyjne przy chorobie afektywnej dwubiegunowej powinny pełnić funkcję uzupełniającą i przyjmowane nieprawidłowo mają szansę nasilić niepożądane objawy choroby, np. doprowadzić do wystąpienia epizodu psychotycznego. Niektórzy detektywi biorący udział w śledztwie skupili się na tym szczególe i właśnie w nieprawidłowym dawkowaniu leków przez Elisę dopatrywali się przyczyn m.in., jej dziwnego zachowania w windzie. Ostatecznie biuro koronera hrabstwa Los Angeles orzekło, że śmierć Lam była "nieszczęśliwym wypadkiem" znacząco powiązanym z jej chorobą.

d45rf8n

Bliscy zmarłej nie zaznali ukojenia, a rzeczywista przyczyna nagłej śmierci 21-latki pozostaje dla nich tajemnicą. Rodzice kobiety pozwali hotel Cecil, uważając że budynek nie został prawidłowo zabezpieczony i sprawiał niebezpieczeństwo dla gości. Właściciele obiektu odpierali ataki, podkreślając, że dostanie się na dach budynku jest niezwykle trudne i wręcz niemożliwe bez zwrócenia na siebie uwagi. Potwierdził to zeznający w sądzie portier, który znalazł ciało Kanadyjki. Mężczyzna opisał mozolną drogę, jaką musiał przejść, by dostać się do zbiornika. W obliczu tych ustaleń sąd oddalił pozew, a rodzina Elisy do dziś musi mierzyć się z bolesnym faktem, że nikt nie poniósł konsekwencji za śmierć młodej krewnej, która miała przed sobą całe życie.

Hotel śmierci?

Być może jednak oskarżenia wyciągnięte wobec hotelu nie zostały całkowicie wyssane z palca. Tajemniczy zgon Elisy Lam nie był bowiem jedynym tragicznym wydarzeniem, jakie miało miejsce za drzwiami budynku. Hotel skrywał mroczną przeszłość, która przyniosła mu reputację jednej z najbardziej "nawiedzonych" nieruchomości w Los Angeles. Od czasu otwarcia w 1927 roku Cecil powiązywany jest z co najmniej 16 różnymi zgonami, wszystkie nastąpiły w zagadkowych okolicznościach. Nie szukając daleko, aktorka Elizabeth Short, znana również jako "Czarna Dahlia", była widziana w hotelowym barze na kilka dni przed jej zabójstwem w 1947 roku. W hotelu zatrzymał się także jeden z najbrutalniejszych seryjnych morderców Richard Ramirez podczas swojego zabójczego szału w 1985 roku. Cecil upodobał sobie austriacki seryjny morderca Jack Unterweger, który zyskał przydomek "Wiedeński Dusiciel". Mimo tej morderczej historii hotel nie został zamknięty – wręcz przeciwnie, cieszy się dużym zainteresowaniem, szczególnie fanów kryminalnych historii.

Źródło: criminalmind.pl

Zobacz też: Tak wyglądał wypadek pod Nowogrodem Bobrzańskim. Zderzenia trzech samochodów na DK27

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
d45rf8n
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.

WP Wiadomości na:

Komentarze

Trwa ładowanie
.
.
.
d45rf8n
Więcej tematów