Rozbite BMW na łuku drogi. Nie żyje kolejna ofiara
Tragiczny bilans wypadku samochodowego w Mąkolinie wzrósł do dwóch ofiar. W szpitalu w Warszawie zmarła 15-letnia dziewczyna, która walczyła o życie po poniedziałkowym dachowaniu BMW. Za kierownicą pojazdu siedział 18-latek.
Najważniejsze informacje:
- Zmarła 15-letnia pasażerka ranna w wypadku w Mąkolinie; to druga ofiara śmiertelna.
- BMW prowadzone przez 18-latka dachowało na łuku drogi; pięć osób jechało autem.
- Prokuratura w Płocku prowadzi postępowanie; nikt nie usłyszał zarzutów.
Informację o śmierci kolejnej nastolatki jako pierwszy podał reporter tvnwarszawa.pl. - W poniedziałek nastolatka w stanie ciężkim została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do Dziecięcego Szpitala Klinicznego Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Trafiła na oddział intensywnej opieki medycznej. We wtorek w godzinach późnopopołudniowych zmarła - poinformował Artur Węgrzynowicz.
W środę rano te tragiczne wieści oficjalnie potwierdziły władze szpitala. - Mimo wysiłków lekarzy, w wyniku odniesionych obrażeń, dziecko zmarło - przekazał rzecznik prasowy WUM Jarosław Kulczycki.
Śmiertelne dachowanie na łuku drogi
Do wstrząsającego wypadku doszło w poniedziałek wieczorem na jednej z dróg w miejscowości Mąkolin. Ze wstępnych ustaleń policyjnych wynika, że 18-latek kierujący samochodem marki BMW stracił panowanie nad maszyną w trakcie pokonywania łuku drogi. Pojazd wypadł z trasy, a następnie dachował.
W aucie podróżowało łącznie pięć osób, w tym czworo nastoletnich pasażerów. Służby ratunkowe, które jako pierwsze zjawiły się na miejscu, musiały podjąć próbę reanimacji aż trzech poszkodowanych. Niestety, już wtedy było wiadomo, że na miejscu zmarła 14-letnia dziewczyna.
Pozostała czwórka trafiła do szpitali. Dwie najciężej ranne osoby (w tym zmarła we wtorek 15-latka) musiały zostać ewakuowane za pomocą śmigłowców Lotniczego Pogotowia Ratunkowego. Z informacji reportera wynika, że sam 18-letni kierowca wyszedł ze zdarzenia z niegroźnymi obrażeniami i przez cały czas trwania akcji ratunkowej pozostawał w pełni przytomny.
Śledztwo w rękach prokuratury
We wtorek cała dokumentacja z miejsca zdarzenia została przekazana do Prokuratury Okręgowej w Płocku, która zajmie się teraz dokładnym zbadaniem wszystkich okoliczności tej tragedii.
- Prokurator zapoznaje się z aktami sprawy i materiałami z oględzin miejsca wypadku. Organizuje także sekcję zwłok. Czynności są na wstępnym etapie, śledztwo będzie dopiero wszczynane - poinformował rzecznik Prokuratury Okręgowej w Płocku Bartosz Maliszewski.
Bezpośrednio po wypadku policja zatrzymała "do sprawy" dwie osoby, w tym 18-letniego kierowcę oraz jednego z pasażerów. Ten drugi po złożeniu zeznań został już zwolniony do domu. Do tej pory w sprawie nie postawiono nikomu oficjalnych zarzutów.
Źródło: tvnwarszawa.pl