Rosyjski agent wpadł. Skompromitowała go aplikacja od Google
Tajny agent rosyjskiej jednostki wywiadowczej, utworzonej po wybuchu pełnoskalowej wojny w Ukrainie, został zdemaskowany po tym, jak użył internetowego tłumacza - podał The Insider. Dzięki temu FBI na bieżąco śledziło jego działania, ukierunkowane na przygotowanie porwania lub zamachu na dwóch krytyków Kremla.
Najważniejsze informacje:
- Centrum 795 to tajna rosyjska jednostka wywiadowcza, prowadząca operacje zagraniczne.
- Błąd podczas korzystania przez jednego z agentów z tłumacza Google umożliwił FBI śledzenie jego korespondencji.
- Denis Alimow czeka na ekstradycję do USA, gdzie grozi mu kara dożywotniego więzienia.
Dziennikarze The Insider, których cytuje Radio Swoboda, mieli ustalić, że baza operacyjna jednostki Centrum 795, do której należał zatrzymany, mieści się w kompleksie wojskowo-patriotycznym w Kubince, nieopodal Moskwy. Teren ten jest związany z koncernem Kałasznikow.
Finansowanie tego projektu jest powiązane najprawdopodobniej z rosyjskim oligarchą Andriejem Bokariewem oraz strukturami państwowego holdingu zbrojeniowego Rostiech. Kieruje nim Siergiej Czemiezow, wieloletni współpracownik Władimira Putina.
Kreml stworzył tajną jednostkę Centrum 795
Źródła cytowane w śledztwie twierdzą, że autonomiczna formacja - "armia w armii" - miała prowadzić tajne operacje bez udziału regularnych struktur wojskowych. Jednym z oficerów Centrum 795 miał być 42-letni Denis Alimow, niegdyś funkcjonariusz OMON-u i elitarnej jednostki FSB ‘Alfa’.
Mężczyzna w lutym wyjechał do Kolumbii na fałszywych dokumentach. Tam zatrzymano go na wniosek amerykańskiej prokuratury. Według śledczych przygotowywał on porwanie lub zamach na dwóch krytyków Kremla. Za każdą taką operację obiecywano mu wynagrodzenie w wysokości ok. 1,5 mln dol.
Rosyjski agent wpadł przez tłumacza Google
Mimo iż Alimow posługiwał się pseudonimami, szyfrowanymi komunikatorami i pracował w niewielkich zespołach, jego operacja została zdemaskowana. 42-latek wpadł, bo komunikował się ze współpracownikiem w języku serbsko-chorwackim, używając do pomocy tłumacza Google Translate.
Każde tłumaczenie przechodziło przez serwery firmy Google, do których - dzięki nakazowi sądowemu - dostęp miało FBI. W rezultacie śledczy mogli na bieżąco odczytywać korespondencję. Autorzy publikacji wskazują, że instrukcje dotyczące planowanego zabójstwa były zapisywane w rejestrach tłumacza.
Obecnie Alimow przebywa w areszcie w Kolumbii i oczekuje na ekstradycję do Stanów Zjednoczonych. Według informacji podanych przez The Insider każdy z postawionych mu zarzutów może skutkować karą dożywotniego więzienia.
Źródło: Radio Swoboda, RMF24