Rosja docenia polską armię. Zwraca uwagę na jeden problem
"Polska ma obecnie najsilniejsze siły zbrojne w UE" - napisała rosyjska "Nowa Gazieta". Niezależny dziennik zwrócił uwagę na słaby punkt polskiej armii. Dziennikarze stawiają pytanie, czy Polacy są gotowi na wojnę w razie ataku ze strony Rosji.
Polska, zaniepokojona agresywną polityką Rosji, intensyfikuje swoje działania zbrojeniowe. Od momentu pełnej inwazji Rosji na Ukrainę, nasz kraj zwiększył wydatki na obronność do prawie 5 proc. PKB, co czyni go liderem wśród państw NATO pod tym względem.
Równocześnie Polska planuje podwoić liczebność swoich sił zbrojnych do 2027 roku, co stawia ją na trzecim miejscu w NATO pod względem wielkości armii, zaraz po Stanach Zjednoczonych i Turcji.
Rosjanie doceniają polską armię. Zwracają uwagę na jeden problem
Rosyjska "Nowa Gazieta" zwraca uwagę na to, że w tej chwili Polska ma "najsilniejsze siły zbrojne w UE". Równocześnie niezależny dziennik stawia pytanie dotyczący tego, czy polscy obywatele są gotowi na wojnę w razie ataku ze strony Rosji. W tym celu dziennikarze odwiedzili Hajnówkę w pobliżu polsko-białoruskiej granicy.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Światowe konflikty i wyzwania dla papieża Leona XIV. "To jest bardzo dobry znak"
Jak zauważa "Nowa Gazieta", w Hajnówce życie toczy się spokojnie, a mieszkańcy nie odczuwają bezpośredniego zagrożenia. Centrum rekrutacyjne Wojsk Obrony Terytorialnej nie cieszy się dużym zainteresowaniem. Wiele osób w regionie posługuje się językiem białoruskim, co podkreśla bliskie więzi kulturowe z sąsiednim krajem. Są też tacy, którzy świetnie porozumiewają się w języku rosyjskim.
Polska inwestuje w rozbudowę infrastruktury obronnej, w tym w system fortyfikacji "Wschodnia Tarcza" wzdłuż granicy z Białorusią i obwodem kaliningradzkim. Koszt tego projektu wyniesie 2,25 mld euro, a jego zakończenie planowane jest na 2028 rok.
Dodatkowo, Polska podpisała kontrakt na zakup 486 amerykańskich systemów rakietowych HIMARS, co uczyni ją jednym z największych operatorów tych systemów na świecie.
Czy Polacy są gotowi na służbę w armii?
W Polsce trwa debata na temat gotowości obywateli do obrony kraju. Premier Donald Tusk ogłosił plan zwiększenia liczby żołnierzy do 500 tys. poprzez dobrowolne szkolenia wojskowe. Jednak nie wszyscy Polacy są przekonani o konieczności takich działań. Michał Potocki z "Dziennika Gazety Prawnej" zauważa, że Polacy mają "genetyczne poczucie zagrożenia" ze strony Rosji, co wpływa na ich postrzeganie sytuacji.
Rosjanie zwrócili uwagę na to, że od 2008 roku w Polsce wyrosło pokolenie, które nie ma żadnej wiedzy na temat spraw wojskowych i nie odbywało ćwiczeń wojskowych. Dlatego nie wszyscy mogą być skorzy do służby, nawet w razie zagrożenia ze strony obcego państwa.
Tymczsem politycy, w tym Donald Tusk, podkreślają znaczenie obrony narodowej w obliczu potencjalnego zagrożenia ze strony Rosji. Bartosz Wieliński z "Gazety Wyborczej" uważa, że temat ten jest kluczowy dla Polski, a politycy nie mogą go ignorować. W obliczu zbliżających się wyborów, kwestia bezpieczeństwa narodowego staje się jednym z głównych tematów debaty publicznej.
"Nowa Gazieta" doszła do wniosku, że w obecnej sytuacji geopolitycznej "zanika" poczucie bezpieczeństwa, jakie Polska zyskała po przystąpieniu do NATO w 1999 roku. Rozmówcy gazety mieli z kolei poważne wątpliwości przy udzielaniu odpowiedzi na pytanie, czy wstąpiliby do armii w razie rosyjskiej agresji. "Nie wiem" - to najczęściej powtarzane słowa.
źródło: Nowa Gazieta / Onet Wiadomości
Czytaj także: