Rosja ostrzelała Kijów i Charków. Eksplozje w miastach
Rosyjskie wojsko przeprowadziło we wtorek atak rakietowy na Kijów. Według władz wojskowych miasta uszkodzone zostały budynki mieszkalne oraz obiekty użyteczności publicznej. Na razie nie ma informacji o ofiarach śmiertelnych – podał Reuters.
Najważniejsze informacje:
- Rosyjskie rakiety uderzyły w Kijów, uszkadzając bloki oraz budynki handlowe i edukacyjne.
- Ataki dotknęły również Charków oraz obwody dniepropietrowski i zaporoski.
- Na miejsce skierowano ekipy ratunkowe, aby ocenić sytuację i pomóc poszkodowanym.
Mieszkańcy ukraińskiej stolicy relacjonowali głośne eksplozje słyszane w różnych częściach miasta. Świadkowie, na których powołuje się Reuters twierdzili, że Kijów był ostrzeliwany zarówno rakietami, jak i atakowany przez drony.
W stolicy Ukrainy alarm powietrzny trwał ponad siedem godzin. Według służb ratunkowych ranne zostały trzy osoby. Państwowa Służba ds. Sytuacji Nadzwyczajnych poinformowała o uszkodzeniach budynków mieszkalnych oraz o pożarach w kilku częściach miasta.
Pociski trafiły m.in. w stację benzynową, a w nocy Kijowska Miejska Administracja Wojskowa ostrzegała przed możliwością użycia rakiet balistycznych. Kanały monitorujące sytuację wojenną w komunikatorze Telegram informowały również o zagrożeniu ze strony dronów i aktywności rosyjskiego lotnictwa strategicznego.
Uszkodzone bloki i obiekty cywilne
Szef kijowskiej administracji wojskowej Tymur Tkaczenko przekazał w komunikacie opublikowanym w Telegramie, że zniszczenia odnotowano w dzielnicach położonych na wschód od Dniepru. - Uszkodzone zostały budynki mieszkalne, placówka edukacyjna oraz obiekt handlowy - poinformował Tymur Tkaczenko.
Na miejsce skierowano służby ratunkowe. Mer Kijowa Witalij Kliczko poinformował, że ekipy ratownicze zostały wysłane do rejonów objętych ostrzałem, by ocenić skalę zniszczeń i udzielić ewentualnej pomocy mieszkańcom.
Ataki także na Charków i inne regiony
Rosyjskie uderzenia nie ograniczyły się wyłącznie do stolicy. Mer Charkowa Ihor Teriechow poinformował, że rakiety i drony atakują również drugie co do wielkości miasto Ukrainy, położone na północnym wschodzie kraju.- Charków znajduje się pod atakiem rakietowym i dronowym - przekazał Ihor Teriechow.
Intensywne ostrzały trwały ponad trzy godziny, a celem ataku była infrastruktura krytyczna. - Cel jest oczywisty: zrujnować jak najwięcej i pozostawić miasto bez ciepła w silne mrozy - napisał Ihor Terechow na Telegramie.
W wyniku zniszczeń władze miasta były zmuszone do podjęcia dramatycznej decyzji o opróżnieniu instalacji grzewczych.
- Aby nie dopuścić do zamarznięcia sieci, musimy spuścić wodę z systemu ciepłowniczego 820 budynków, które są zasilane z jednej z największych elektrociepłowni. Rozumiem, jak trudne jest to przy dwudziestostopniowym mrozie. Jednak bezprecedensowy atak na infrastrukturę krytyczną nie pozostawia innego wariantu. Nasi specjaliści nie widzą innego wyjścia - podkreślił mer Charkowa.
Dniepr: pożary i zniszczone budynki
Pod ostrzałem znalazł się również Dniepr oraz cały obwód dniepropietrowski na południowym wschodzie Ukrainy. Szef władz wojskowych regionu Ołeksandr Hanża poinformował o licznych zniszczeniach.
"Wróg w sposób zmasowany atakował obwód dniepropietrowski, używając do tego dronów i rakiet. W Dnieprze wybuchł pożar. Są także uszkodzenia na terenie obiektu infrastruktury, zniszczone zostały dwa domy prywatne, dwupiętrowy blok i akademik" - napisał Ołeksandr Hanża na Telegramie.
Atak nastąpił kilka dni po deklaracji prezydenta USA Donalda Trumpa z 29 stycznia, że otrzymał od Władimira Putina zapewnienie o wstrzymaniu ataków na Kijów i inne ukraińskie miasta. Kreml doprecyzował później, że ewentualne ograniczenie działań miało obowiązywać jedynie do 1 lutego.