Rodzinna tragedia w Ustce. Sprawdzą badania oficera SOP
Po rodzinnej tragedii w Ustce, na polecenie kierownictwa MSWiA Biuro Nadzoru Wewnętrznego wszczęło czynności sprawdzające przebieg służby funkcjonariusza, w tym także badania okresowe, które przechodził. - Czy takie badania to coś szczególnego z uwagi na specyfikę służby, czy poszczególnych kategorii zadań? Absolutnie nie – mówi WP anonimowo jeden z oficerów Służby Ochrony Państwa.
Jak poinformował rzecznik SOP płk Bogusław Piórkowski, oficer na początku października 2025 roku przeszedł badania okresowe, w tym psychologiczne i został dopuszczony do dalszej służby. Funkcjonariusz SOP od 23 lat służy w formacji, pracuje w zarządzie pirotechnicznym.
We wtorek Prokuratura Okręgowa w Słupsku wszczęła śledztwo w sprawie 44-letniego Piotra K, który zaatakował nożem swą rodzinę w Ustce i śmiertelnie ranił czteroletnią córkę. W środę prokuratura planuje przedstawienie mu zarzutów. We wtorkowym oświadczeniu dla mediów wicerzecznik MSWiA Tomasz Kułakowski poinformował, że "funkcjonariusz jest już zawieszony". - Wszczęto wobec niego także procedurę usunięcia ze służby - dodał.
Jak wynika z ustawy o Służbie Ochrony Państwa, badania okresowe i kontrolne są obowiązkowe i mają na celu ustalenie zdolności funkcjonariusza do służby. Badania obejmują ocenę lekarską, psychologiczną oraz specjalistyczną, a ich zakres i częstotliwość zależą od stanowiska i wieku. Z ostatniego październikowego badania, jak wiemy nieoficjalnie, wynika, że lekarze orzekli wobec Piotra K. brak przeciwwskazań zdrowotnych do służby.
- Badanie psychologiczne to rozwiązanie kilku klasycznych testów na osobowość czy na temperament itp. Trochę więcej zadań muszą rozwiązać funkcjonariusze na kierowniczym stanowisku. Później jest krótka rozmowa z psychologiem, głównie na temat testów. I ewentualnie pytania na zasadzie: czy coś panu jest, czy coś dolega. Po tym wizyta u psychiatry. Pytania podobne. Trudno w takim przypadku mówić o wnioskach obserwacyjno-diagnozujących – mówi nam wieloletni oficer Służby Ochrony Państwa.
I jak zaznacza, badania okresowe zaczyna lekarz medycyny pracy, który kieruje do specjalistów i na poszczególne badania.
- Uwzględnia oczywiście czynniki szkodliwe przypisane do danego stanowiska np. hałas, promieniowanie jonizujące, praca na wysokości czy praca przy monitorach. Taki standardowy pakiet lekarzy w formacji to: ortopeda, neurolog, okulista, laryngolog, psycholog i psychiatra. Czasem jeszcze dodatkowo ktoś — jeśli to wynika z indywidualnej potrzeby. A dla ludzi, którzy kierują pojazdami, dodatkowo psychotechnika – dodaje nasz informator.
Badania jak u cywilów
I jak dodaje, większość tych badań robi się na mieście, w placówce, która ma aktualnie podpisaną umowę z SOP.
- To oznacza, że ci specjaliści badają tak samo jak zwykłych cywilów. Bywa, że SOP ma swoich specjalistów, np. okulistę czy neurologa, ale tu też nie ma nic wymyślnego – zaznacza nasz rozmówca ze służb.
- Psycholog i psychiatra badają już wewnątrz SOP, więc można powiedzieć, że trochę lepiej, bo na miejscu. Chociaż też nie można powiedzieć, że to coś ekstra. Taki może trochę standard plus. Przerób jest bardzo duży. Rzekłbym: taka fabryka, w dodatku robiona w większości na mieście. I oczywiście na koniec wizyta u lekarza medycyny pracy, który na podstawie badań cząstkowych wydaje orzeczenie na określony okres. Jeśli mam powiedzieć, czy takie badania to coś szczególnego z uwagi na specyfikę służby, czy poszczególnych kategorii zadań, to absolutnie nie – ocenia doświadczony funkcjonariusz SOP.
Z rozporządzenia MSWiA w sprawie badań okresowych i kontrolnych funkcjonariuszy SOP wynika, że po 40. roku życia badanie psychologiczne musi być przeprowadzone nie rzadziej niż raz na trzy lata.
Po południu we wtorek SOP poinformowała w komunikacie, że zawiesiła funkcjonariusza oraz wszczęto procedurę wydalenia go ze służby.
"Z wielkim bólem informujemy o tragicznym zdarzeniu z udziałem funkcjonariusza SOP, który podczas urlopu zaatakował nożem pięcioro członków swojej rodziny. Niestety, w wyniku odniesionych obrażeń zmarła 4-letnia córka funkcjonariusza. Składamy kondolencje oraz wyrazy głębokiego współczucia rodzinie i bliskim" - przekazano.
Sylwester Ruszkiewicz, dziennikarz Wirtualnej Polski