WAŻNE
TERAZ

Idzie uderzenie w Glapińskiego? Oto plan ukarania go za SAFE 0 proc.

Co się wydarzyło w Ustce? "Coś zatrważającego"

- W tym przypadku widać jakiś niezrozumiały dysonans między jego zachowaniem a obrazem rodziny – ocenia kryminolog, psychiatra Jerzy Pobocha. W Ustce 44-letni funkcjonariusz SOP zaatakował swoją rodzinę. Zginęła jego 4-letnia córka.

Dramat w UstceDramat w Ustce
Źródło zdjęć: © PAP, facebook
Mateusz Dolak

Z naszych ustaleń wynika, że razem z żoną i dziećmi pojechał do teściów na ferie do Ustki. Są małżeństwem od 2013 roku. Rodzina mieszkała w Warszawie.

W mediach społecznościowych rodzina wyglądała na szczęśliwą. Wspólne wyjazdy i wakacje – nie tylko w Polsce, ale także za granicą, spacery, randki, udział w akcjach charytatywnych. Na każdym zdjęciu Piotr K. sprawia wrażenie kochającego ojca i męża zadowolonego ze swojego życia.

"Coś zatrważającego"

- W tym przypadku widać jakiś niezrozumiały dysonans między zachowaniem a obrazem rodziny – ocenia Jerzy Pobocha, psychiatra, kryminolog.

- Jeżeli został przyjęty do SOP, musiał przecież przejść też przez badania. Między innymi psychiatryczne, psychologiczne. Badana była m.in. jego odporność psychiczna, prawidłowość osobowości. To jest coś zaskakującego, co tam się wydarzyło – mówi w rozmowie z WP Pobocha.

SOP zaznaczyło w komunikacie: "Funkcjonariusz od 23 lat służy w formacji, na początku października 2025 roku przeszedł badania okresowe, w tym psychologiczne i został dopuszczony do dalszej służb".

- To jest coś zatrważającego, bo często są takie przypadki, że mamy szczęśliwą, piękną rodzinę i nagle spada taka bomba. Moim zdaniem musiało tu dojść do ostrej psychozy albo jakiegoś twardego nagłego konfliktu – dodaje ekspert.

- Z tego obrazka wynika, że rodzina była normalna, szczęśliwa, nie była w konflikcie, że trzymali się razem. Tam musiało się wydarzyć coś nagłego, niezrozumiałego, niezwykłego, dla nas niepojętego. Badania i śledztwo na pewno to wyjaśnią – podsumowuje.

Koszmar w Ustce

Zgłoszenie o awanturze w jednym z mieszkań w nadmorskiej Ustce policjanci otrzymali w poniedziałek około godz. 21.30. Prokurator Patryk Wegner z prokuratury okręgowej w Słupsku potwierdził, że w lokalu znajdowali się mężczyzna, jego żona, dwójka dzieci i teściowie.

Wybrane dla Ciebie
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Trump blisko przełomu? Doradca mówi o końcu konfliktów
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Liderzy Iranu błagają o pokój? Trump: "boją się o tym powiedzieć"
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Seria izraelskich ataków. Niespokojna noc na Bliskim Wschodzie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Działo się w nocy. USA usuwają dwa nazwiska z listy celów w Iranie
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Dziwne nagrania na koncie Białego Domu. "Wkrótce start, prawda?"
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Nowy sondaż na Węgrzech. Widać wyraźny trend
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Łukaszenka u Kim Dzong Una. Zwrócili uwagę na znaczący gest
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Orlen reaguje na słowa Obajtka ws. cen paliw. "Odkłamujemy"
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Jednostka GROM z nowym dowódcą. Szef MON ogłosił
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Orban już się nie hamuje. Zadziwiające słowa na wiecu wyborczym
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Jak wyemigrować do Polski. Brytyjska gazeta podaje przepis
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują
Atak Nawrockiego na reportera TVN. Dziennikarze reagują