Alkoholowy biznes upadł. Teraz przyszedł czas na kary
Warszawski sąd nałożył wysokie kary na Janusza Palikota i Kubę Wojewódzkiego za reklamowanie alkoholu w internecie. Palikot musi zapłacić 450 tys. zł, a Wojewódzki 400 tys. zł.
Co musisz wiedzieć?
- Janusz Palikot, były parlamentarzysta, został ukarany grzywną w wysokości 450 tys. zł za promowanie alkoholu w internecie.
- Kuba Wojewódzki, gwiazdor TVN, otrzymał karę 400 tys. zł za podobne działania w mediach społecznościowych.
- Sąd podkreślił, że wyrok ma na celu uświadomienie społeczeństwu, iż prawo jest skuteczne i równe wobec wszystkich, niezależnie od statusu społecznego.
Jakie były zarzuty wobec Palikota?
Janusz Palikot, znany z działalności politycznej, publicznej i gospodarczej, został skazany za reklamowanie alkoholu w sieci. Jak podaje "Fakt", zdaniem sądu jako osoba publiczna, wykorzystał swoją popularność do zorganizowania bulwersującego konkursu "Upijemy Twoją Rodzinę". Sąd podkreślił, że jego działania były świadome i długotrwałe.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
"To już pora zamknąć". Gorzka ocena orędzia nowego prezydenta
Palikot organizował konkursy, które - według sądu - zachęcały do spożywania alkoholu i łamania zakazu jego reklamy. Zachęcały do picia w gronie rodziny i przyjaciół oraz organizowania imprez z alkoholem. Warunkiem uczestniczenia w konkursie było zamieszczanie w mediach społecznościowych zdjęć z takich wydarzeń, podczas których spożywane były alkohole określonej marki.
Dlaczego Wojewódzki otrzymał tak wysoką karę?
Kuba Wojewódzki, popularny dziennikarz, również został ukarany za promowanie alkoholu w mediach społecznościowych. Jego posty na Instagramie miały ogromny zasięg. Sąd uznał, że Wojewódzki działał z pełną świadomością konsekwencji swoich czynów, co wpłynęło na wysokość kary.
Sąd podkreślił, że zarówno Palikot, jak i Wojewódzki, wykorzystali swoją popularność do promowania nielegalnych działań. Wyrok ma na celu nie tylko ukaranie winnych, ale także prewencję i edukację społeczeństwa o równości wobec prawa.
Przeczytaj również: Miażdżący raport. Aż 38 proc. dzieci poniżej pięciu lat
Źródło: "Fakt"