Doktor M. przepisywał recepty na leki uzależniające (zdjęcie ilu © Getty Imges

Recepta na tragedię. Jak doktor M. zarabiał na uzależnionych

Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Miał wystawiać recepty na masową skalę, bez badania pacjentów. Aresztowano go w związku ze śledztwem dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej. Mimo to lubelski lekarz Piotr M. nadal ma aktualne prawo wykonywania zawodu. Takich "receptomatów", wypisujących recepty na leki uzależniające, są w Polsce dziesiątki.

  • W kwietniu 2025 r. pacjenci Szpitala Nowowiejskiego w Warszawie odurzali się lekami. Jeden z nich, Maciej Bubel, zmarł. Podążyliśmy śladem lekarza, dzięki któremu środki odurzające dostawały się na teren szpitala.


  • Piotr M. wystawiał lewe recepty na leki narkotyczne. Prokuratura twierdzi, że był częścią zorganizowanej grupy przestępczej. Policjanci wyprowadzili go z lecznicy razem ze szpitalnym kapelanem.


  • Główny Inspektor Farmaceutyczny: "Mamy w Polsce problem z nielegalnym obrotem opioidami". Jak zaznacza GIF, kończą się prace nad przepisami, które ograniczą proceder.


  • Piotr M. jest oskarżony także o błąd w sztuce medycznej po tym, jak odesłał do domu pacjenta z udarem.


  • Mimo dwóch sądowych zakazów prowadzenia pojazdów, siadał za kółkiem. Raz wjechał w płot, a potem pogryzł policjantom narkotest. Odebrała go karetka radomskiego szpitala, bo akurat miał pełnić dyżur na SOR.


Noc z 11 na 12 kwietnia 2025. Pacjenci szpitala psychiatrycznego w centrum Warszawy robią na oddziale "imprezę" - rozmawiają, oglądają filmy, zażywają leki. Te, które dostali w szpitalu, mieszają z tabletkami, które jednej z pacjentek udało się przemycić na oddział. Jest też metadon w syropie.

Nad ranem pielęgniarze reanimują 38-letniego Macieja i 22-letniego Adama, u których doszło do nagłego zatrzymania krążenia. Inna uczestniczka "imprezy" podejmuje próbę samobójczą, tnąc się od stóp do głów. Tłumaczy później, że po lekach coś jej "strzeliło do głowy".

Adam prosto ze szpitala trafia na komisariat. Tam znowu się "zatrzymuje", ale i tym razem udaje się go odratować. Tymczasem w szpitalu pielęgniarze przykrywają ciało 38-letniego Macieja Bubla.

W jego przypadku reanimacja się nie powiodła.

Ogromna skala akcji CBŚP. Towar wart ponad 20 mln złotych

300 zł blikiem

Te wydarzenia Wirtualna Polska opisała 26 stycznia w reportażu "Śmierć na zamówienie. Z dostawą na oddział psychiatryczny".

Przedstawiliśmy w nim historię śmierci Macieja Bubla w Szpitalu Nowowiejskim i problem ze środkami psychoaktywnymi nielegalnie dostarczanymi na oddziały psychiatryczne. Dotarliśmy do informacji, które wskazują, że zgonów spowodowanych zażywaniem różnych leków i narkotyków podczas hospitalizacji było więcej. Problem dotyka większości szpitali psychiatrycznych w Polsce. Personel jest bezradny. Nie ma narzędzi, by walczyć z procederem. Lekarze wskazują, że przyczyną wielu problemów jest działalność "receptomatów".

"Receptomat" to lekarz, który przepisuje leki. Uzależniające, narkotyczne, jakie tylko pacjent sobie zażyczy. Doktor nie pyta o dolegliwości, nie prowadzi wywiadu medycznego. Wszystko jest kwestią ceny. Tak do Szpitala Nowowiejskiego trafiły leki, którymi zatruli się pacjenci.

Niedługo przed śmiercią Bubla jedna z pacjentek, Monika, wysyła SMS do "Pielęgniarki4". "Potrzebuję recepty" - pisze kobieta, która sama walczy z uzależnieniem od leków i alkoholu. Przesyła blikiem 300 złotych na podany numer. W zamian dostaje e-receptę na silne opioidy i antydepresanty.

Potem jeszcze SMS do znajomego taksówkarza. Ten odbiera lek w aptece i przywozi do szpitala. Udając wujka wchodzi do sali widzeń i dostarcza Monice paczkę cukierków. W środku są zamówione leki.  

"Pielęgniarka4", do której pisze Monika, to Piotr M. 52-letni lekarz z Lublina. Ma doktorat i specjalizację z medycyny nuklearnej. Nie ma za to oporów, żeby wpędzać "pacjentów" w uzależnienie od leków psychotropowych.

Monika prosi o morfinę. Chce też załatwić sobie opioidy i oszukać Narodowy Fundusz Zdrowia na kilkaset złotych. Nie pierwszy raz.

Monika: "A może mi doktor wypisać z refundacją? Jakiś czas temu wypisał doktor z refundacją".

Piotr M.: "Postaram".

Lekarz przesyła kod odbioru recepty oraz PESEL 69-letniej pani Marty z Warszawy, której przysługują darmowe leki dla seniorów. Monika nic więcej o niej nie wie. Zapewne kobieta choruje i ma wskazania do stosowania morfiny. Najprawdopodobniej nie ma pojęcia, że ktoś posługuje się jej danymi. Zdarza się, że apteka weryfikuje dane z recepty, dlatego Monika prosi:

"Może doktor dokładny adres podać? Ostatnio pytali o adres".  

Piotr M. bez wahania pisze Monice, gdzie mieszka pani Marta.

Za tę receptę dostał 300 złotych. Zarabiałby pewnie dalej, gdyby nie to, co stało się w kolejnych miesiącach.

Pogryziony narkotest

Tydzień od śmierci Macieja Bubla.

Świąteczna sobota. Okolice Szydłowca na południowym Mazowszu. Siwy mężczyzna w średnim wieku wjeżdża samochodem w płot prywatnej posesji. Podaje policji fałszywe dane, bo ma już na koncie dwa sądowe zakazy prowadzenia pojazdów. Opisuje to Magdalena Rusek, dziennikarka radomskiej "Gazety Wyborczej".

Badanie alkomatem nie wykazuje alkoholu we krwi Piotra M. Według policjantów, mężczyzna zachowuje się chaotycznie. Chcą zrobić mu narkotest, ale lekarz go gryzie.

Wiozą go do szpitala w Szydłowcu na badanie krwi. Tam nieoczekiwanie przyjeżdża karetka z radomskiego szpitala - zatrzymany lekarz właśnie zaczyna dyżur na SOR i trzeba go zawieźć do pracy. Badania nie zostają przeprowadzone.

We wrześniu 2025 r. po Piotra M. znowu przyjeżdża policja. Tym razem problem jest dużo większy niż uszkodzony płot. Funkcjonariusze wyprowadzają lekarza ze szpitala, przerywając jego dyżur na SOR. Do aresztu trafia też kapelan Mazowieckiego Szpitala Specjalistycznego. Obaj zostają zatrzymani w związku ze śledztwem dotyczącym zorganizowanej grupy przestępczej. Nielegalny biznes opierał się według śledczych na obrocie środkami odurzającymi.

W postępowaniu, które prowadzi prokuratura w Nowym Targu, zatrzymanych jest już 16 osób. Grupa działała na terenie całego kraju, leki trafiały też za granicę. Tabletki można było zamówić w tzw. darknecie i przez portale społecznościowe. Członkowie komunikowali się przez telefony rejestrowane na "słupy". W nielegalnym biznesie potrzebny był ktoś, kto pozwoli pozyskać leki z aptek. Tym kimś był Piotr M.

- W zamian za korzyści majątkowe wystawił ponad 1500 fikcyjnych recept, fałszując dokumentację medyczną - mówi Marcin Zagórski, rzecznik Centralnego Biura Zwalczania Cyberprzestępczości, cytowany przez "Gazetę Wyborczą".

W radomskich szpitalach pytamy, czy przed aresztowaniem Piotr M. dobrze wypełniał swoje obowiązki. Członkowie personelu odpowiadają bez namysłu: nie.

"Ekscentryczny" – to słowo pada najczęściej. Niski, szczupły, bardzo inteligentny. Niewiele więcej są w stanie o nim powiedzieć. Nikt go dobrze nie poznał. Czasem napomknął tylko o problemach osobistych. Wszyscy wiedzieli, że brał dyżury w dwóch radomskich szpitalach. Pracował non stop.

Nikt nie chce wypowiadać się o nim pod nazwiskiem. Dystans i ostrożność wynikają nie tylko z oskarżeń o handel lewymi receptami.

Od 2021 roku radomska prokuratura prowadziła śledztwo w sprawie "błędu w sztuce" Piotra M. Na jego dyżurze karetka przywiozła do szpitala pacjenta. "Bełkotliwa mowa, paraliż części twarzy i prawej ręki, wymioty, duszności oraz problemy z widzeniem i poruszaniem się" - opisuje stan chorego rzeczniczka prokuratury w Radomiu Aneta Góźdź. Po podstawowych badaniach Piotr M. wypisał mężczyznę. Miał stwierdzić, że to objaw "mgły covidowej", a nie udaru – tak relacjonowała to prokuratura, cytowana przez radomską "GW".

Tego samego dnia po powrocie ze szpitala mężczyzna znowu poczuł się gorzej. Tym razem przewieziono go do drugiego szpitala, gdzie zdiagnozowano udar. - Na podstawie badania tomografii komputerowej wykazano rozległy obszar świeżych zmian niedokrwiennych w prawej półkuli móżdżku. Pokrzywdzony został przyjęty w trybie pilnym na oddział neurologii – relacjonuje Aneta Góźdź.

"Ekscentryczne" zachowanie Piotra M. nie umknęło uwadze prokuratorów. W trakcie składania wyjaśnień zachowywał się na tyle dziwnie, że śledczy skierowali go na badania sądowo-psychiatryczne.

- Podstawą tej decyzji były ujawnione wątpliwości co do poczytalności podejrzanego - mówi rzeczniczka radomskiej prokuratury. Dodaje, że Piotr M. zdaniem biegłych w momencie popełnienia czynu mógł jednak kierować swoim zachowaniem.

W listopadzie 2025 prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia przeciwko lekarzowi. W tym czasie M. był już aresztowany.

Handel receptami to w Polsce duży problem (zdjęcie ilustracyjne)
Handel receptami to w Polsce duży problem (zdjęcie ilustracyjne) © Getty Images | Guido Mieth

Poszukiwany

- Jeśli ktoś handluje receptami na opioidy, w centralnym systemie e-recept Ministerstwo Zdrowia powinno to wyłapywać i blokować, a następnie składać do nas zawiadomienia. Dla takich lekarzy nie ma miejsca w zawodzie - mówił w rozmowie z WP Jakub Kosikowski z Naczelnej Izby Lekarskiej.

Ale według rejestru lekarzy Piotr M. nadal ma pełne prawo wykonywania zawodu. Gdyby wyszedł dziś z aresztu, mógłby wrócić do pracy i wystawiać recepty. Dlaczego? Bo nikt mu tego prawa nie zabrał ani nie zawiesił. Pytamy w Naczelnej Izbie Lekarskiej, jak to możliwe? Słyszymy, że od miesięcy nie można ustalić jego miejsca pobytu.

Jakub Kosikowski twierdzi, że przygotowano całą listę zarzutów dyscyplinarnych, ale żeby wdrożyć procedurę, trzeba je doręczyć. To od dziennikarzy WP Izba dowiedziała się, że lekarz od blisko pół roku jest aresztowany. Dziwi to tym bardziej, że o zatrzymaniu doktora M. wie cały szpital w Radomiu. Izbie nikt takich informacji nie przekazał.

Kosikowski tłumaczy, że NIL będzie ustalać przez prokuraturę, gdzie jest lekarz i jak można mu dostarczyć dokumenty.  

Problemy z ustaleniem miejsca pobytu Piotra M. miała też Prokuratura Okręgowa w Warszawie. Gdy pytamy śledczych, czy badali jego związek ze śmiercią Macieja Bubla, odpowiadają:

"Wskazany lekarz został dwukrotnie wezwany do tut. wydziału na czynności procesowe, jednak nie stawił się w wyznaczonym terminie, nie usprawiedliwił również swojej nieobecności".

Zaznaczmy, że śledztwo w sprawie zorganizowanej grupy przestępczej prowadzi prokuratura w Nowym Targu. To ona wystąpiła do sądu o tymczasowy areszt.

Zatrzymać "receptomat"

Takich przypadków, jak Piotra M., jest w Polsce dużo więcej. Pion odpowiedzialności zawodowej Naczelnej Izby Lekarskiej prowadzi postępowania w sprawie handlu receptami wobec ponad stu lekarzy.

- Mamy problem z nielegalnym obrotem opioidami - mówi w rozmowie z WP Główny Inspektor Farmaceutyczny, Łukasz Pietrzak. Według informacji GIF, w ciągu ostatnich sześciu lat liczba pełnopłatnych recept na oksykodon w najwyższej dawce wzrosła o 4500 proc. To zdaniem Pietrzaka obrazuje skalę procederu.

Centrum e-Zdrowia od miesięcy regularnie monitoruje wystawiane recept na leki narkotyczne pod kątem wykrywania nieprawidłowości.  - Z naszych doświadczeń i analiz Centrum e-Zdrowia wynika, że handlem receptami na leki opioidowe zajmują się częściej małe placówki, funkcjonujące często jako jednoosobowe działalności, a nie duże podmioty oferujące usługi w ramach telemedycyny. Zdarza się, że nawet 80 proc. recept wystawianych w niektórych z tych placówek jest na leki kontrolowane - mówi Pietrzak.

Na podstawie tych danych wytypowano kilkudziesięciu lekarzy, którzy mogą działać jako tzw. "receptomaty". Działania Piotra M. też wzbudziły podejrzenia organów i to na długo przed aresztowaniem.

W marcu 2025, czyli jeszcze przed "imprezą" na oddziale Szpitala Nowowiejskiego, wysłano sygnał do Rzecznika Praw Pacjenta i organów ścigania. Wskazywano w nim, że lekarz, który pochodzi z Lublina, przepisywał nienaturalnie dużo opioidów. Taki sygnał wymaga jednak szczegółowej weryfikacji. Analiza recept oraz dokumentacji medycznej trwa. W tym czasie lekarz nadal przepisuje recepty.  

GIF ma plan, jak uniknąć takich sytuacji w przyszłości.

Przez ostatnie kilka miesięcy Ministerstwo Zdrowia we współpracy z GIF-em i Centrum e-Zdrowia pracowało nad stworzenie przepisów, które umożliwią czasowe wyłączenie danemu lekarzowi prawa do wypisywania recept na konkretne leki.

- Wypracowane propozycje przepisów są aktualnie analizowane w ramach działań Zespołu do spraw koordynacji analiz przepływów finansowych w systemie ochrony zdrowia, którego nowym przewodniczącym został Główny Inspektor Farmaceutyczny. Mam nadzieję, że w ciągu najbliższych miesięcy uda się stworzyć projekt nowelizacji przepisów - mówi Pietrzak. Istotne jest, by rozwiązania zaakceptował samorząd lekarski, który w myśl nowych rozwiązań będzie najważniejszym elementem tego procesu.

PESEL

Kwiecień 2025. Kilkadziesiąt godzin przed śmiercią Macieja Bubla. Monika pisze ze szpitala do Piotra M.

Monika: "Potrzebuję dla przyjaciela Oxydolor 80 mg. 3 opakowania po 60 tabletek z refundacją. Chroniczny ból kręgosłupa po wypadku samochodowym".

Piotr M.: "A jest kontakt do tego pacjenta. To poproszę i dane z ps" (PESEL-em).

Monika: "Ja mam do niego numer, ale on wolałby przeze mnie załatwić".

Oxydolor to silny lek przeciwbólowy, należący do opioidów. Lekarz nie dopytuje, co to za przyjaciel. W piątek wieczorem przesyła jedynie numer do przelewu i kwotę. Tym razem recepta kosztuje 150 złotych. Tymczasem na oddziale zaczyna się "impreza".

Rano Monika się budzi i wysyła lekarzowi pieniądze Revolutem. Chwilę później orientuje się, że Adam, któremu poprzedniego dnia dała leki, nie oddycha. Spanikowana biega po oddziale. Zaczyna się reanimacja Adama i Macieja Bubla.

Kilka godzin później niczego nieświadomy Piotr M. wysyła Monice wiadomość. Jeszcze raz dopytuje o numer PESEL, na jaki ma wystawić receptę. Kobieta już mu nie odpisze - ona i Adam tłumaczą się na komisariacie. A Maciej Bubel leży w kostnicy. 

Dariusz Faron i Michał Janczura, dziennikarze Wirtualnej Polski

Chcesz skontaktować się z autorami?

Napisz! dariusz.faron@grupawp.pl; michal.janczura@grupawp.pl

Wybrane dla Ciebie
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Niezwykły prezent Kima. "Podarował Łukaszence urnę na prochy?"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Trump oburzony po słowach z Niemiec ws. Iranu. "Niestosowne"
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
Pierwsza reakcja z Pałacu na propozycję Tuska ws. paliw
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
15-punktowy plan USA. Co na to Iran? Jest odpowiedź
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
Umowa ze Szwajcarią. Szef MON przekazał pierwsze szczegóły
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
"Skracam wizytę". Pośpiech ws. paliw nie tylko w Sejmie
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Tak obdarował Kima. Jedna rzecz wyjątkowo przypadła mu do gustu
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Burmistrz Trzebnicy zatrzymany. Trafił na przesłuchanie do Opola
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Te portale pornograficzne na cenzurowanym. Pretensje KE
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Ruch rządu ws. cen paliw. W sieci lawina komentarzy
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Co z notatką ze spotkania z Orbanem? Ostre słowa z Pałacu
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka
Jak to w ogóle możliwe? Półtoraroczne dziecko wyszło ze żłobka