Trwa ładowanie...
di9lefm

Ratownicy prowadzą prace techniczne, by dotrzeć do zaginionego górnika

Pracujący w kopalni Mysłowice-Wesoła ratownicy podjęli działania techniczne, które mają umożliwić im bezpieczne dotarcie do poszukiwanego górnika. Prace te będą trwały co najmniej do środowego poranka.
Głosuj
Głosuj
Podziel się
Opinie
Ratownicy prowadzą prace techniczne, by dotrzeć do zaginionego górnika
(PAP, Fot: Marek Zimny)
di9lefm

Poinformował o tym we wtorek wieczorem rzecznik Katowickiego Holdingu Węglowego Wojciech Jaros. Przekazał też, że stan najciężej rannych 18 górników przebywających w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich nie zmienił się.

- Zastępy ratowników prowadzą pod ziemią działania techniczne, które mają umożliwić im bezpieczne dotarcie do ostatniego z górników. Prace te będą trwały co najmniej do jutra rano. Ponadto cały czas monitorowany jest skład powietrza - pod kątem zawartości tlenków węgla i metanu - wskazał Jaros.

To właśnie skład kopalnianej atmosfery jest głównym problemem uniemożliwiającym ratownikom penetrowanie wyrobiska, w którym może znajdować się zaginiony po poniedziałkowym wypadku górnik. Ponieważ do wtorkowego południa nie było m.in. pewności, że zawartość metanu w atmosferze nie zagraża wybuchem, sztab akcji nie wpuszczał tam ratowników, aby nie narażać ich życia.

di9lefm

Choć wczesnym popołudniem warunki poprawiły się na tyle, że ratownicy podjęli próby dotarcia do zaginionego, ich prace były przerywane ze względu na wahania wartości pomiarów.

Przedstawiciel Holdingu już wcześniej sygnalizował, że ratownicy mają do pokonania ok. 700 metrów w bardzo ciężkich warunkach - w zadymieniu i w otoczeniu prawdopodobnie zniszczonym przez pożar. Drużyny nie mogą stosować sprzętu mechanicznego - muszą pracować ręcznie.

Jak informowali przedstawiciele Wyższego Urzędu Górniczego w Katowicach, atmosfera w rejonie poniedziałkowej katastrofy była wybuchowa i niezdatna do oddychania. Poszukiwany górnik mógł jednak schować się w lutniociągu, czyli doprowadzającym świeże powietrze przewodzie.

W poniedziałek wieczorem w należącej do Katowickiego Holdingu Węglowego kopalni Mysłowice-Wesoła doszło najprawdopodobniej do zapalenia metanu. W strefie zagrożenia znajdowało się wówczas 37 górników. 36 wyjechało na powierzchnię, ogółem 31 trafiło do szpitali w Sosnowcu, Katowicach i Siemianowicach Śląskich.

We wtorek w szpitalach przebywało nadal 28 górników - wśród nich 18 w siemianowickim Centrum Leczenia Oparzeń, w stanie bardzo poważnym, zagrażającym życiu. Wieczorem rzecznik KHW poinformował, że stan górników znajdujących się w oparzeniówce nie uległ zmianie.

di9lefm

Podziel się opinią

Share
di9lefm
di9lefm
Więcej tematów