Przeszukanie w budynku KRS. Prokuratura podała powód
Przeszukanie w budynku KRS ma związek ze śledztwem wszczętym w marcu ubiegłego roku. - Dotyczy ukrywania dokumentów, to znaczy odmowy ich wydania, a także powoływania się na pełnioną funkcję, w przypadku, gdy tej funkcji się nie pełni - tłumaczyła rzeczniczka prasowa Prokuratura Generalnego Anna Adamiak.
Rzeczniczka Prokuratora generalnego podkreślała, że przeszukanie nie odbywa się w Krajowej Radzie Sądownictwa, ale w udostępnionych przez KRS pomieszczeniach Biura Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych.
Sprawa dotyczy zawiadomienia, które wpłynęło do prokuratury w ubiegłym roku. Złożył je Dyrektor Departamentu Nadzoru Administracyjnego w Ministerstwie Sprawiedliwości. Dotyczy ono, jak wynika z komunikatu Prokuratury Krajowej "przywłaszczenia funkcji Rzecznika Dyscyplinarnego Sędziów Sądów Powszechnych oraz jego zastępców przez osoby, które zostały tych funkcji pozbawione, a także ukrywania dokumentacji dotyczącej postępowań dyscyplinarnych sędziów i asesorów sądowych poprzez odmowę jej wydania, tj. o czyny z art. 276 k.k. oraz art. 227 k.k.".
Jak poinformowała prok. Adamiak, postanowienie w sprawie przeszukania w biurze rzecznika dyscyplinarnego, zostało wydane 14 stycznia.
Minister Żurek: postępowanie karne z art. 227 - Uzurpacja funkcji
Do kwestii przeszukania w budynku, w którym siedzibę ma KRS, odniósł się wcześniej w Sejmie sam minister sprawiedliwości. - Wyjaśnię tę sytuację bardzo precyzyjnie, bo mam mało czasu. Jak państwo widzieliście już kiedyś, policja wchodziła do budynku, w którym mieści się siedziba KRS, a są tam użyczone pokoje dla rzeczników dyscyplinarnych powołanych przez ministra sprawiedliwości. Rzecznicy dyscyplinarni ministra Ziobry zostali odwołani ze stanowisk, ale nie wydali ani biura, ani dokumentacji spraw dyscyplinarnych sędziów - tłumaczył Waldemar Żurek.
- Mamy tam pewnie przypadki osób, które jeździły pod wpływem alkoholu. Rzecznicy obecni nie mogą toczyć postępowań, bo akta są aresztowane w tym budynku. Zostali wezwani do wydania akt, nie wydali. Toczy się postępowanie karne z artykułu 227, uzurpacja funkcji. Są to działania rutynowe - podsumował minister.