Coraz częściej przedszkola i żłobki wydłużają czas "przechowywania" dzieci. W Warszawie od nowego roku będzie można oddać półrocznego malca nawet na 14 godzin!
Psychologowie są przerażeni. Tak długi pobyt w żłobku to najkrótsza droga do poczucia osamotnienia, zmiany myślenia dziecka na całe życie, a w przyszłości także do dewiacji - ostrzega Marek Świętopełk Zawadzki, psycholog dziecięcy.
1 stycznia zniknie w Warszawie ostatni państwowy żłobek, w którym dzieci zostawały maksymalnie na pięć dni i nocy. Ze żłobka korzystali samotni rodzice, zwłaszcza ci pracujący na nocne zmiany, rodziny lekarskie, kiedy oboje mają nocne dyżury tego samego dnia, pielęgniarki, ochroniarze, kierowcy MZK.
Marek Świętopełk Zawadzki psycholog dziecięcy mówi na łamach "Nowego Dnia": U dzieci, które przebywają długo bez rodziców, obserwuje się zarówno zmiany fizjologiczne, psychologiczne, jak i emocjonalne. Od zaburzeń rytmu serca, nadciśnienia, krótkowzroczności, okaleczania się, kłopotów z apetytem, biegunkami, wrzodami żołądka i jelita, nadkwasotą, lunatykowaniem, po trudności z posłuszeństwem, z zapamiętywaniem, koncentracją przez strach, stres, nerwice a wręcz fobie, tiki, depresję, robienie na złość, skrajne wypowiedzi oraz nadpobudliwość. (PAP)