Przeanalizowali zgony rosyjskich żołnierzy. 67 proc. z jednej grupy
Aż 67 proc. poległych rosyjskich żołnierzy wywodzi się ze wsi i małych miast - wynika z analizy wykonanej przez BBC i serwis Mediazona. Eksperci wiążą to z zależnością lokalnych budżetów od państwowych dotacji i słabszymi perspektywami na rynku pracy w mniejszych ośrodkach.
Najważniejsze informacje:
- 67 proc. poległych w Ukrainie Rosjan pochodzi ze wsi i miast 100 tys. mieszkańców; w dużych miastach odsetek jest najniższy.
- BBC i Mediazona ustaliły nazwiska 152 142 ofiar.
- Eksperci wskazują, że im większa zależność budżetu lokalnego samorządu od dotacji państwowych, tym wyższe straty z danego regionu.
Autorzy analizy zwracają uwagę, że choć 67 proc. żołnierzy wyjechało na front ze wsi lub małych miast, to w skali całej Rosji w takich miejscowościach mieszka mniej niż połowa ludności kraju.
W dużych rosyjskich miastach wskaźnik strat na 10 tys. mężczyzn jest najniższy; w Moskwie wynosi zaledwie 5 osób.
Ekonomista, adiunkt Uniwersytetu Chicagowskiego Aleksiej Zacharow wskazuje na silny związek między stratami a udziałem państwa w lokalnej gospodarce. - Im większa część budżetu gminy zależy od dotacji państwowych, tym więcej osób stamtąd idzie i ginie na wojnie - powiedział Zacharow w rozmowie z BBC.
Z kolei demograf Aleksiej Raksha zwraca uwagę na różnice w poziomie rozwoju: tam, gdzie zarobki i edukacja są niższe, wojsko staje się atrakcyjnym pracodawcą.
W materiale opisano przypadki z regionów o słabszych perspektywach. W Buriacji mediana pensji to ok. 56 tys. rubli miesięcznie (ok. 2,7 tys. zł), podczas gdy kontrakt wojskowy to możliwość zarobku nawet 210 tys. rubli miesięcznie (prawie 10 tys. zł) plus jednorazowe bonusy.
Zobacz też: Mocny głos Polski w PE. "Gracie w orkiestrze Putina"
Gdzie skala strat jest najwyższa?
BBC ustaliła miejsce zamieszkania 90 626 poległych: 33 proc. to mieszkańcy dużych miast, 27 proc. małych miast, a 40 proc. wsi i osiedli typu miejskiego. W europejskiej części Rosji najwyższy wskaźnik BBC odnotowała w obwodzie kirowskim - 78 poległych na 10 tys. mężczyzn, czyli 15,5 razy więcej niż w Moskwie.
Redakcja podkreśla, że analiza opiera się na oficjalnych komunikatach regionalnych władz, lokalnych mediów i publikacjach rodzin oraz na weryfikacji mogił i nekrologów.
Analitycy zastrzegają, że realne straty są wyższe. Część ciał może pozostawać na polu walki ze względu na ryzyko ewakuacji pod ostrzałem dronów.
Źródło: bbc.com