Protesty po wyborach w KO. "Nie zapewniono tajności głosowania"
Po wyborach szefa Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu, zgłoszono protest. Komitet Joanny Frydrych kwestionuje ważność części głosów oddanych na Pawła Kowala, który został wybrany przewodniczącym regionalnych struktur.
Poseł Paweł Kowal został w niedzielę wybrany nowym przewodniczącym struktur Koalicji Obywatelskiej na Podkarpaciu. Uzyskał 414 głosów, a jego kontrkandydatka posłanka Joanna Frydrych otrzymała 267 głosów. Po ogłoszeniu wyników jej komitet zgłosił protest wyborczy, argumentując, że wśród głosujących były osoby z nieuregulowanymi składkami członkowskimi.
Największe kontrowersje wzbudziło głosowanie w powiecie przeworskim, gdzie Kowal otrzymał aż 136 głosów, a Frydrych zaledwie 5. Część działaczy partyjnych twierdzi, że niektóre osoby znalazły się na listach członkowskich komisji powiatowych tuż przed głosowaniem. Komitet Joanny Frydrych rozważa skierowanie sprawy do prokuratury.
Paweł Kowal odniósł zwycięstwo nie tylko w Przeworsku, ale także m.in. w Tarnobrzegu, Przemyślu oraz innych powiatach. Joanna Frydrych zdobyła najwięcej głosów w Rzeszowie, Krośnie, Jarosławiu oraz kilku kolejnych miejscowościach. Jak przekazała przewodnicząca partyjnej Komisji Wyborczej Dorota Niedziela, protest z Podkarpacia zostanie omówiony po konsultacji z prawnikiem. Zgodnie z przepisami, protesty można zgłaszać przez trzy dni po zakończeniu wyborów.
Wcześniej podobny protest pojawił się na Dolnym Śląsku po wyborze Michała Jarosa, gdzie Monika Wielichowska formułowała zarzuty dotyczące tajności i samodzielności głosowania oraz rzekomej agitacji. - W niedzielę nie zapewniono tajności i samodzielności głosowania, wpływano na wyborców oraz prowadzono jawną agitację w lokalu, na co komisja nie reagowała - twierdzi posłanka na Sejm Monika Wielichowska.
Źródło: RMF24