Przez wiele miesięcy miasteczko namiotowe było rozbite pod Kancelarią Premier. W namiotach można było spotkać działaczy Obywateli RP i Obywateli Solidarnych w Akcji (OSA). Do pewnego momentu byli tam też członkowie partii Razem i ludzie należący do KOD, ale nie wytrzymali siarczystych mrozów.
Obywatele RP i OSA rozbili namioty pod KPRM, bo Beata Szydło nie chciała opublikować wyroków Trybunału Konstytucyjnego. Tego lata oś sporu o przestrzeganie (albo, z drugiej strony, łamanie) Konstytucji przeniosła się do Sejmu, a więc i oni się przenieśli. Można ich zobaczyć nie tylko w trakcie demonstracji pod Sejmem, ale też na kontrmiesięcznicach Smoleńskich czy pod Sądem Najwyższym. Innymi słowy: są wszędzie, a miasteczko pod Sejmem to po części ich "baza wypadowa". Cel? Nie dopuścić do tego, by PiS odebrał podstawoww prawa i wolności Polakom.